Komuna im. III RP. Byli ubecy mogą się śmiać z Solidarności
Komuna im. III RP. Kiedyś pozostawaliśmy pod jurysdykcją Moskwy, dzisiaj – Brukseli. Tamta sytuacja była bardziej atrakcyjna

Ostatnio się mówi, że komunizm wrócił. Po prawdzie w III RP zawsze miał się znakomicie. Z tym że ostatnio jakby okrzepł, umocnił się. Gość od moskiewskiej pożyczki awansował na mentora, chętnie cytowanego przez media uchodzące za prawicowe. Prominentny aparatczyk, który był tutaj prezydentem przez dwie kadencje, i jego małżonka są traktowani jak para królewska oraz wzór cnót wszelkich. A marszałkiem Sejmu został przedstawiciel Ordynackiej i robi za nadprezydenta. A co się dzieje w tzw. biznesie? Dzięki FOZZ i uwłaszczeniu się na majątku narodowym szare peerelowskie eminencje stały się krezusami i mogą się śmiać z działaczy Solidarności, którzy nie mają tak szczodrych emerytur jak byli ubecy. Kiedyś pozostawaliśmy pod jurysdykcją Moskwy, dzisiaj – Brukseli. Tamta sytuacja, mówiąc sarkastycznie, była bardziej atrakcyjna. Gwarantowała, że Rosja (w jej ówczesnej wersji) nas nie napadnie.
Media PRL stały się narzędziem propagandy, ale ludzie byli na nią odporni. Dzisiaj jako społeczeństwo zostaliśmy systemowymi sponsorami mediów zakłamujących naszą rzeczywistość. Jednak tutaj mamy do czynienia z prawdziwą katastrofą narodową. Znacząca część społeczeństwa wierzy w brednie TVN, Polsatu czy TVP w likwidacji. Dała się uwieść nienawiści i ma poczucie wyższości nad byle pisiorem. Ma to odzwierciedlenie na najniższych szczeblach. Porządnych ludzi traktuje się z góry, a byle łajza nosi się dumnie.
