Wakacje pod zielono-unijnym parasolem
Wakacje pod zielono-unijnym parasolem. "Nieudolna polityka gospodarcza Tuska oraz ideologiczne fanaberie Brukseli"

Unijna elita – ta sama, która forsuje Fit for 55, zakaz aut spalinowych od 2035 r. i kolejne podatki klimatyczne – nadal pozwala samej sobie latać prywatnymi odrzutowcami na szczyty klimatyczne i narzeka na podróże elektrykami z Brukseli do Strasburga.
Polacy od stuleci radzą sobie z nieudolnymi władzami – z zaborcami, komunistami, ostatnio zaś z ekipą, która obiecywała uśmiechnięty „europejski raj”, a dostarczyła drożyznę, chaos i uległość wobec Brukseli. Poradzimy sobie i tym razem.
Sezon urlopowy tuż tuż, a przeciętny Polak, zamiast pakować bagażnik, siedzi przy stole i robi bilans strat. Jeszcze niedawno ruszaliśmy w drogę bez większego namysłu. Dziś kalkulator w telefonie jest ważniejszy niż krem z filtrem. Do drożyzny, którą zawdzięczamy polityce rządu Donalda Tuska i jego bezrefleksyjnemu hołdowaniu Brukseli, dołączył kryzys w Zatoce Perskiej. Napięcia, groźby zamknięcie cieśnin i spekulacje na rynku ropy robią swoje – ceny paliw idą w górę. A co robi polski rząd?
