Techno party, czyli wszystko na sprzedaż
Techno party, czyli wszystko na sprzedaż. "Unosi się smród sporych pieniędzy - urządzanie imprez w zabytkowych obiektach"

Tych samych, w których zwiedzający podlegają ścisłym obostrzeniom. Zgoda została wydana ze względu na korzyści finansowe muzeum, które za rządów Tuska jest po prostu niedofinansowane.
Wieloletni dyrektor Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie Paweł Jaskanis został odwołany z zajmowanej funkcji. Wszystko po tym, jak na dziedzińcu pałacu zorganizowano koncert techno, na który wpuszczono aż 7 tys. osób. Impreza z cyklu Circoloco od początku była krytykowana, ale jak wskazał były minister kultury Piotr Gliński, resort dobrze wiedział o jej organizacji. Mimo że agencja Awake Events gwarantowała, że zabytek zostanie otoczony ochroną, wojewódzki konserwator zabytków szybko wskazał na rażące naruszenia. Chodziło o wielki hałas, użycie ciężkiego sprzętu i pirotechniki, szkodliwych dla zabytków i parkowej fauny. Zgoda została wydana ze względu na korzyści finansowe muzeum, które za rządów Tuska jest po prostu niedofinansowane.
Sprawa wywołała słuszne oburzenie. Po wizji lokalnej okazało się, że konieczna będzie rekultywacja trawników, na które żaden turysta, kupując bilet, nie ma przecież wstępu. Co ciekawe, podobna sytuacja miała miejsce już trzy lata temu, gdy odbyła się tam Wielka Aukcja Charytatywna Top Charity 2023. Jej organizatorem była należąca do Omeny Mensah OmenaArt Foundation. Ta sama fundacja została mecenasem imprezy techno, a sam Jaskanis – jak się okazało – zasiadał w jej radzie artystycznej. Tutaj w ogóle unosi się zapach – a może smród – sporych pieniędzy, gdyż w ostatnich latach gwiazda TVN wpłaciła niemal milionową darowiznę na rzecz wilanowskiego muzeum. Do tego minister Cienkowska, która teraz jest oburzona, wzięła udział w organizowanej przez nią wycieczce do Ghany, ale jak zastrzega… prywatnie.
