Dezinformacja się przystosowujeDezinformacja się przystosowuje. Rosyjskie służby z jednej strony starają się wykreować obraz Polski

Kolejną osią narracyjną mającą doprowadzić do zniszczenia relacji polsko-ukraińskich są przekazy, jakoby Polska zamierzała dokonać rozbioru Ukrainy.
Kremlowskiej wojny informacyjnej przeciwko Europie nie przerwało zablokowanie przeznaczonych dla zachodnich odbiorców portali RT i Sputnik, a także propagandowych kanałów na YouTube (np. 60-minut i Rossija24). Jak podaje w swojej analizie Polski Instytut Spraw Międzynarodowych, w odpowiedzi RT utworzyła na Telegramie specjalny kanał „Videos in different languages”, na którym umieszczano filmy z propagandą dotyczącą wojny. Następnie filmy były publikowane w 17 językach na Twitterze i mniejszych serwisach, typu Gettr, Gab czy Truth Social. „W kwietniu 2022 r. RT en Español była na Twitterze trzecią najczęściej udostępnianą stroną z hiszpańskojęzycznymi informacjami na temat inwazji Rosji na Ukrainę” – czytamy w raporcie PISM „Dezinformacja i propaganda Rosji oraz Chin w kontekście wojny na Ukrainie”.
Emocje podgrzewano informacjami o rzekomych awariach i skażeniach atomowych, zagrożeniach wynikających z technologii 5G, ruchach jednostek wojskowych mających pacyfikować niezadowolonych z polityki rządu itd. W 2021 r., gdy na życzenie Kremla Aleksander Łukaszenka wywołał potężny kryzys migracyjny, doszły do tego oskarżenia o rasizm, bezprawie i okrucieństwo służb pilnujących granicy z Białorusią. Przekazy te znalazły zresztą (i nadal znajdują) szeroki oddźwięk w kręgach liberalno-lewicowej opozycji.
