Złapał Kozak Moskwicina…"400 tys. rosyjskich firm poniosło straty"Złapał Kozak Moskwicina…"Rosjanie, widząc ogromne pożary, zrozumieli, że wojna przyszła również do nich"

mid-epa13186008.webp
FacebookTwitter
Artykuł premium
Dołącz

Ukraińskie siły zbrojne metodycznie atakują wielkopowierzchniowe magazyny rosyjskiego giganta handlu internetowego Wildberries. Powód jest oczywisty – łatwo je trafić, a koszty ekonomiczne tych uderzeń dla samej firmy i rosyjskich przedsiębiorców są gigantyczne. Polityczne efekty mogą być natomiast znaczące przed wrześniowymi wyborami do Dumy Państwowej, bo Rosjanie, widząc ogromne pożary, zrozumieli, że wojna przyszła również do nich.

W ciągu miesiąca, od kiedy drony dalekiego zasięgu zaczęły eksplodować, wzniecając pożary w ośrodkach logistycznych Wildberries, Ukraińcy spalili 23 centra dystrybucyjne tej firmy, znajdujące się w 16 regionach Rosji. Oznacza to, że zniszczono już szacunkowo 22–23 proc. powierzchni magazynowych tego największego w Federacji operatora usług e-commerce, którego udział w rynku jest szacowany na 54 proc. Straty samej firmy są gigantyczne, a eksperci Polymarket, oceniający ryzyko upadłości Wildberries, podnieśli je w ostatnim czasie dwukrotnie, do poziomu 23 proc. Władisław Inozemcew, znany rosyjski ekonomista, jest przekonany, że ryzyko upadłości giganta handlu internetowego jest jeszcze większe i uważa, że celem ukraińskich nalotów jest nie tylko uderzenie w firmę kontrolowaną przez oligarchów zbliżonych do Putina, lecz przede wszystkim także wywołanie w Rosji kryzysu ekonomicznego i finansowego.

Kto traci najwięcej?

W wyniku uderzeń na Wildberries tracą bowiem przede wszystkim firmy średniej wielkości, które korzystały z tej platformy handlowej. Margarita Jewstigniejewa, stojąca na czele federacji rosyjskich przedsiębiorców wykorzystujących w swej działalności elektroniczne platformy handlowe w rodzaju Wildberries, powiedziała rosyjskim mediom, że 400 tys. rosyjskich firm poniosło wymierne straty, a skala uszczerbku może przekraczać 600–700 mld rubli (7,2–8,4 mld dol.). To tylko część obrazu. Jeden z właścicieli punktów odbioru towarów w Soczi – bo firma w ostatnich latach zbudowała sieć liczącą tysiące placówek partnerskich, w których Rosjanie mogą odbierać zakupione towary – opisuje sytuację w następujący sposób:

Dostawa towarów odbywa się powoli, średnio dociera jedna ciężarówka dziennie. To katastrofalnie mało jak na nasz punkt odbioru; przychody spadły trzykrotnie.

Innymi słowy, zysk dramatycznie spadł, a koszty pozostały na poprzednim poziomie, co w dłuższej perspektywie może oznaczać masową likwidację tego rodzaju „sklepów”.

Wielki biznes, wielkie długi

Obecnie Wildberries dysponuje w Federacji Rosyjskiej 5,2 mln m2 magazynów wielkopowierzchniowych, a rywalizujący z tą firmą, drugi pod względem wielkości Ozon – 5 mln m2. Tylko w 2025 r. firma ta zbudowała i oddała do eksploatacji 17 wielkich centrów dystrybucyjnych. W całej Rosji znajduje się 60 mln m2 magazynów wielkopowierzchniowych, eksploatowanych przez sieci sprzedażowe i handlowe, co oznacza, że aby doprowadzić do „zaopatrzeniowego” kolapsu – jak powiedział „Nowej Gazecie Europa” analityk zajmujący się tą branżą – potrzeba wiele czasu i powtarzających się uderzeń. Jednak Wildberries i jej magazyny są dobrym celem również z innych powodów. Budując w ekspresowym tempie obiekty logistyczne, firma zaciągnęła 1,3 bln rubli kredytów, a dodatkowy dług wobec banku WTB (Wniesztorgbank) jest szacowany na 500 mld rubli. W 2025 r. tylko zobowiązania krótkoterminowe wzrosły siedmiokrotnie (do poziomu 802 mld rubli), i to w przypadku firmy, której przychód zamknął się kwotą – jak wynika z szacunków rosyjskiego portalu ekonomicznego The Bell – 4,57 bln rubli. Przedsiębiorstwo jest kolosem, ale z finansowego punktu widzenia na glinianych nogach i może nie wytrzymać kosztów związanych z odszkodowaniami dla handlowców, którzy powierzyli jej swe towary. Oczywiście jeśli zdecyduje się płacić, ale niewiele na to wskazuje, bo powołuje się na „siłę wyższą”. Brak odszkodowań dla przedsiębiorców korzystających z usług Wildberries dodatkowo osłabia sektor prywatny, już i tak – w związku z obecnymi trendami w rosyjskiej gospodarce – bardzo słaby i w ekspresowym tempie ograniczający skalę swojej działalności.

Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Źródło: Tygodnik Sieci, wydanie 2026/35
FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.