WYWIAD. George Friedman: Rosji już nie ma w tej grzeWYWIAD. George Friedman: W globalnym systemie geopolitycznym zaszła fundamentalna zmiana. Polska musi przewodzić

Z mojego punktu widzenia, jeśli Kreml nie był w stanie zdobyć Ukrainy, jeśli nadal nie okupuje tego kraju, Polska nie ma się czego obawiać. Mówię to bardzo poważnie: w globalnym systemie geopolitycznym zaszła fundamentalna zmiana. Jacek Karnowski rozmawia z George'em Friedmanem, amerykańskim politologiem, założycielem i prezesem ośrodka analitycznego Geopolitical Futures i portalu geopoliticalfutures.com
Jacek Karnowski: W pana opinii wojna na Ukrainie, którą uważnie śledzimy już od ponad czterech lat, jest rzeczywiście kluczowa dla przyszłości Polski, naszego regionu Europy, a szerzej – całego świata?
George Friedman: W mojej ocenie ta wojna już się skończyła, a Rosja poniosła klęskę. Przewidziałem, że Rosja zaatakuje Ukrainę, ponieważ dystans pomiędzy granicą Ukrainy a Moskwą to 450 km. To niewiele – zbyt niewiele jak dla Rosji. Napoleon przegrał z logistyką. Gdyby miał bliżej, może by wygrał.
Przewidywał pan, że Kreml przegra?
Nie przewidziałem tego, jak fatalnie Rosja będzie sobie radziła w tej walce. To było dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Wychowałem się w przekonaniu, że rosyjscy żołnierze są silni, bardzo wysocy, sprawni, nie do pokonania.
U nas, w Polsce, opinie o rosyjskich żołnierzach były wyraźnie inne.
Ale ja w głowie miałem taki obraz. Tymczasem oni uderzyli trzema kolumnami: jedna ruszyła na Kijów, druga w środek kraju, trzecia na wschodzie. Tak wyglądał początek tej wojny. Każda z tych kolumn działała samodzielnie, te zgrupowania nie pomagały sobie wzajemnie. A potem zobaczyłem, jak rosyjski czołg staje pod Kijowem, bo brakuje mu paliwa. Tak wyglądała ich logistyka.