Pizza z krewetkami, mieszkanie na Bemowie i brukselskie specjałyPizza z krewetkami, mieszkanie na Bemowie i brukselskie specjały. "Wojna z polskimi firmami"

Krajowa Administracja Skarbowa lubi przypisywać oszustwa na wyrost, blokować konta, wszczynać postępowania, które później okazują się fikcją. Weźmy głośną sprawę mieszkania – moją, bo po co udawać
Wyobraźcie sobie scenkę godną kabaretu: wchodzicie do pizzerii, zamawiacie pizzę z krewetkami – bo życie jest zbyt krótkie na nudne pepperoni i poprawność polityczną. Kelner się uśmiecha, a do zapłaty dostajecie rachunek z 8-procentowym VAT. Nagle – legitymacje, dramatyczne spojrzenia i mandat w wysokości 2,5 tys. zł. Krewetki? Toż to „luksus” według tabelek KAS, więc cena całej pizzy wskakuje na 23 proc. Smacznego, obywatelu!
Urzędniczki zjadły, zapłaciły, ukarały i wychodzą z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku „uszczelniania” systemu. Klasyka gatunku. Przedsiębiorca, zamiast walczyć z inflacją, ZUS, tanim importem z Azji i zielonymi fantazjami Brukseli, ma teraz rozgryzać, czy kilka krewetek zmienia całą klasyfikację dania. A urzędnik? Realizuje plan, zbiera punkty do statystyk, dostaje premię i idzie dalej. Cel uświęca środki – nawet jeśli te środki to wojna z polskimi firmami, które ledwo wiążą koniec z końcem.
