Europa znów tylko reaktywna. "Migracja służy destabilizacji państw"Europa znów tylko reaktywna. Migracja może być wykorzystywana jako narzędzie wojny hybrydowej. Tusk mówił o migrantach, że „poszukują swojego miejsca na Ziemi”

Wystarczył jeden kryzys w Ceucie, aby po raz kolejny przekonać się, że unijna polityka migracyjna wciąż nie daje skutecznej odpowiedzi na zorganizowaną presję migracyjną. Obrazy migrantów, masowo wdzierających się na terytorium Hiszpanii, przypominają, że problem nie zniknął – został jedynie odsunięty od medialnych nagłówków. Dziś wraca i pokazuje, jak kruche pozostaje bezpieczeństwo zewnętrznych granic Unii Europejskiej
Polska od lat ostrzegała, że migracja może być wykorzystywana jako narzędzie wojny hybrydowej. Gdy w 2021 r. reżim Łukaszenki skierował migrantów na granicę z Polską, wielu europejskich polityków kwestionowało nasze działania. Tusk mówił o migrantach, że „poszukują swojego miejsca na Ziemi”. W tym samym czasie powstał film „Zielona granica”, który był bezwstydnym atakiem na funkcjonariuszy strzegących naszej granicy. Celebryci i aktorzy otwarcie atakowali Straż Graniczną oraz rząd Prawa i Sprawiedliwości, podważając konieczność zdecydowanej obrony granicy. Dziś warto zadać pytanie, gdzie są ci wszyscy krytycy. Czy oczekiwali właśnie takich obrazów, jakie oglądaliśmy na plażach w Ceucie – masowego naporu migrantów i chaosu na granicy? Dziś coraz trudniej podważać fakty – nielegalna migracja służy destabilizacji państw i wywieraniu presji politycznej.
