Fałszywa obrona fałszywej ofiaryFałszywa obrona fałszywej ofiary. „Nie o nią tu chodzi. Z jej przyczyny zrujnowany został i tak kiepski obraz premiera i rządu”

Barbara Mróz-Gorgoń stała się pośmiewiskiem na własne życzenie. Gdy afera ledwo przyschła, postanowiono przedstawić ją jako ofiarę internetowego hejtu, a w roli oprawców obsadzić jej krytyków.
Kariera Barbary Mróz-Gorgoń w roli pełnomocnika rządu ds. promocji marki Polska trwała 26 dni, po czym nastąpiła natychmiastowa dymisja i rezygnacja z udziału w prestiżowym dla obozu rządowego Campusie Polska Przyszłości. Kolejne osoby zdystansowały się od wcześniej znanego i ponoć cenionego fachowca od brandingu i strategii budowania marki. Specjalistka od wizerunku spowodowała wizerunkową katastrofę. Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu prowadzi postępowanie wyjaśniające, a choć dokładnie nie wiemy, kto utorował jej drogę do nominacji, wszystko wskazuje na to, że to Piotr Borys, dziś wiceminister sportu i turystyki, który zaprosił ją do międzyresortowego zespołu ds. promocji polskiej marki. Nie przypadkiem przecież pracowała przy projektach „Inteligentne miasto”, realizowanych dla Kłodzka czy Nowej Rudy, i obsługiwała różne fuchy we Wrocławiu.
Nie wiemy, kto odpowiada za jej blamaż, ale wszyscy, którzy ją krytykowali, są obciążani za jej złe samopoczucie. W ostatnich dniach widzimy próbę przetrząsania sumienia opinii publicznej, kreowanej na sprawcę linczu na bezbronnej kobiecie, a osobom i mediom, które ujawniły sprawę, zarzuca się przekazywanie nierzetelnych informacji.
Niedługo wyrzucą ją z Uniwersytetu Ekonomicznego, a ona jest w takim stanie, że nie ma siły ruszyć się z łóżka, żeby pójść na uczelnianą komisję bronić się przed zarzutami
– donosi „Gazeta Wyborcza”.
Jej dziennikarze mówią o „internetowym linczu”, przekroczeniu granic krytyki. Dowiadujemy się, że kobieta odbiera „nienawistne maile” z żądaniem zwrotu zarobionych pieniędzy, a dane z raportu Instytutu Monitorowania Mediów, informujące, że w ciągu 11 dni pojawiło się już „89,6 tys. przekazów na temat Barbary Mróz-Gorgoń”, mają wzbudzić w nas poczucie winy.
