Trzecia droga Morawieckiego. Sześć pomysłów na nową „trzecią drogę”Trzecia droga Morawieckiego. Aby stworzyć koalicję rządzącą, potrzebna będzie nie jedna „trzecia droga”, tylko dwie, a może nawet trzy”

Rozwoj Plus1.webp
FacebookTwitter

Panuje powszechne już przekonanie, że o tym, kto będzie rządził po wyborach w 2027 r., zdecyduje nowa „trzecia droga”.

Trzecia Droga była kluczem do stworzenia większościowej koalicji po wyborach parlamentarnych 15 października 2026 r. Po ogłoszeniu wyników w ten sposób nadinterpretowano jej utworzenie. W sierpniu 2026 r. – już bez nadinterpretacji – powtórzenie roli tamtej Trzeciej Drogi stanowi jasno wyłożony cel Stowarzyszenia Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego, które do 15 października 2026 r. ma się przekształcić w partię polityczną (wtedy odbędzie się jej pierwsza konwencja). Były premier poinformował o tym 3 sierpnia 2026 r. w programie „Rymanowski Live”.

Mateusz Morawiecki powiedział wtedy:

Gdzie chcemy pozyskiwać wyborców? Ano właśnie tam, gdzie później ci wyborcy zostali zaparkowani, znaleźli się w Trzeciej Drodze. Bo uwierzyli Szymonowi Hołowni, że teraz naprawdę będzie trzecia droga. Tymczasem Szymon Hołownia żyrował rządy Tuska na niszczenie demokracji, konstytucji. Ale wyborcy PSL, wyborcy Trzeciej Drogi, dzisiejsza Polska 2050, również jeden z posłów Unii Centrum są bardzo krytyczni wobec tych działań antyrozwojowych Donalda Tuska. Ja wchodzę w miejsce tej ”trzeciej drogi„ z całą moją ofertą do przedsiębiorców, samorządowców.

Morawiecki wyraźnie chce zająć miejsce historycznej Trzeciej Drogi, przejąć jak najwięcej jej wyborców, a nawet pozyskać tych, których w 2023 r. inicjatywa Władysława Kosiniaka-Kamysza i Szymona Hołowni nie zdołała przekonać albo po drodze od niej odeszli. Oczywiście nowa partia Morawieckiego nie będzie używać nazwy „trzecia droga”, bo ta się wypaliła, ale sama idea wciąż jest aktualna, i to nie tylko w politycznym planie byłego premiera.

Pomysłów na odegranie roli „trzeciej drogi” jest co najmniej kilka, praktycznie we wszystkich liczących się ugrupowaniach. Za tą ideą najmocniej przemawiają liczby. W 2023 r. to Trzecia Droga (65 mandatów) uratowała Tuska, choć jego ugrupowanie uzyskało znacząco więcej mandatów (157). I to dało Trzeciej Drodze silny mandat negocjacyjny w układaniu nowego rządu, chociaż bez wpływu na jego szefa (w 2027 r. i w związku z nową „trzecią drogą” miałoby się to zmienić).

W wyborach w 2019 r. Polskie Stronnictwo Ludowe (4 lata później część Trzeciej Drogi) uzyskało 8,55 proc. głosów (1 378 523) i 30 mandatów. W 2023 r. samodzielny potencjał PSL wcale nie był większy – wręcz przeciwnie – więc 14,4 proc. poparcia (3 110 670 głosów) dla Trzeciej Drogi i 65 mandatów oznaczało, że ten nowy projekt był wartością dodaną.

W przypadku „trzeciej drogi” Mateusza Morawieckiego warunek połączenia starego z nowym (jak PSL z Polską 2050 cztery lata wcześniej) nie musiałby zostać spełniony, gdyż to ugrupowanie chce być jednocześnie i stare, i nowe, a przez to pragnie odgrywać rolę ofiary Prawa i Sprawiedliwości. „Stare” ma być anulowanie z jego hipoteki, gdy było jeszcze częścią PiS. To właśnie ta ucieczka od „starego” wywołała ostry spór z Jarosławem Kaczyńskim, padły nawet zarzuty o „zdradę”. Z kolei to, co „nowe”, jest przedstawiane jako liczenie na przyciągnięcie albo dotychczas niegłosujących, albo rozczarowanych obecnymi podziałami wyborców. Prezes Kaczyński uważa, że może chodzić o zdolność do aliansu z Tuskiem.

Uniwersalna obrotowość

Zanim Mateusz Morawiecki przedstawił swoją koncepcję „trzeciej drogi”, a kurczył się czas pozostający do wyborów jesienią 2027 r., coraz więcej ugrupowań przymierzało się albo do samodzielnego odegrania roli Trzeciej Drogi z wyborów 15 października 2023 r., albo podłączenia się pod „trzecią drogę” stworzoną przez inne siły polityczne. Efektem ma być taka hybryda (koalicja) jak Trzecia Droga, którą tworzyły Polska 2050 i Polskie Stronnictwo Ludowe, mimo że rozpadła się ona w czerwcu 2025 r., po zaledwie 17 miesiącach współrządzenia Polską.

Nowa „trzecia droga” miałaby być przede wszystkim uniwersalnie koalicyjna (obrotowa), choć promotorzy takich planów zarówno po stronie koalicji rządzącej, jak i opozycji najchętniej widzieliby ją jako swój klon. W każdej politycznej rozmowie, która łamała schemat „my–oni” (np. tej prowadzonej na początku lipca 2025 r. w mieszkaniu eurodeputowanego Adama Bielana z udziałem Jarosława Kaczyńskiego, Szymona Hołowni i Michała Kamińskiego), także chodziło o tworzenie nowej „trzeciej drogi”.

Po faktycznym rozpadzie Prawa i Sprawiedliwości pod koniec lipca 2026 r. zarówno niektórzy maślarze (czyli ci, którzy pozostali w PiS), jak i część polityków Rozwoju Plus Mateusza Morawieckiego (harcerze) już zaczęli ustawiać w roli nowej „trzeciej drogi” to, co ma stać się partią po tym, jak stowarzyszenie byłego premiera okrzepnie organizacyjnie. Przed rozpoczęciem kampanii wyborczej w 2027 r. „partia Morawieckiego” miałaby się wzmocnić na tyle, by zajmować przynajmniej taką pozycję, jaką miała Polska 2050, gdy w 2023 r. zawierała układ z PSL. W 2027 r. w grę wchodziłoby także przeciągnięcie ludowców przez Rozwój Plus i to byłby jeden z możliwych wariantów nowej „trzeciej drogi” – gotowej do stworzenia koalicji, ale nie z KO, tylko z PiS, lecz Jarosław Kaczyński uważa, że może być odwrotnie. Do tego dochodzi ewentualne porozumienie z Ruchem Narodowym Krzysztofa Bosaka, z Polską 2050 Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, z tym, co pozostało po wcześniejszych inicjatywach Pawła Kukiza, a także z „sierotami” po tych projektach, które skupiały się na szeroko rozumianej modernizacji Polski.

Mateusz Morawiecki często eksponuje jako spoiwo elementy „modernizacyjne”. Były one spoiwem również dla – początkowo wyglądającego na egzotyczne – stowarzyszenia Tak dla Rozwoju Pauliny Matysiak i Marcina Horały, które utworzyło w Sejmie Parlamentarny Zespół „Tak dla rozwoju. CPK – Atom – Porty”, zrzeszający obecnie ok. 35 parlamentarzystów z różnych opcji.

Tusk z Mentzenem?

W koncepcji Donalda Tuska rolę „trzeciej drogi” miałaby odegrać przede wszystkim Nowa Nadzieja Sławomira Mentzena, ewentualnie w sojuszu z Polskim Stronnictwem Ludowym. Tusk od ponad dwóch lat osobiście i przez różnych umyślnych próbuje sondować Mentzena w sprawie przyszłej koalicji. Podsuwał mu raport prof. Przemysława Sadury z UW i Sławomira Sierakowskiego z „Krytyki Politycznej”, bazujący na „sondażu postwyborczym przeprowadzonym po zwycięstwie Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich 2025”. Z tego sondażu wynikało, że 63 proc. zwolenników Koalicji Obywatelskiej było gotowych poprzeć sojusz z Konfederacją, choć spośród wyborców tego ostatniego ugrupowania tylko 17 proc. poparłoby sojusz z KO. Ale to może się zmienić, tym bardziej gdyby w badaniach nie pytano o koalicję z Konfederacją, tylko z Nową Nadzieją.

Trzeba pamiętać, że 26 marca 2020 r. poseł Platformy Obywatelskiej Sławomir Nitras mówił na sali sejmowej:

Kiedy będziemy rządzili z Konfederacją, to my będziemy rządzili, a Konfederacja zajmie się wami.

 „Wy” to była Lewica, głosująca niezgodnie z oczekiwaniami PO. Gdy słowa Nitrasa ujawniła posłanka Lewicy Anna Maria Żukowska, polityk PO oskarżył ją o „obrzydliwe kłamstwo”. Tyle że jego wypowiedź została nagrana przez sejmowe urządzenia rejestrujące obrady i każdy mógł się przekonać, że to Nitras kłamie. Lider Lewicy Razem Adrian Zandberg stwierdził:

I po co kłamać, Sławomir Nitras? Skoro pasuje wam rząd ze skrajną prawicą – a to przecież nie pierwszy raz, jak to pada – to powiedzcie to otwarcie wyborcom. Ciekawe, jak im się spodoba projekt Konfederacja Obywatelska.

W 2020 r. nie wolno było głośno mówić o ewentualnej koalicji PO z Konfederacją, choć w obu ugrupowaniach całkiem serio to rozważano.

W sierpniu 2026 r. nie mówi się już o Konfederacji, tylko o Nowej Nadziei i zostało to opakowane znacznie bardziej „estetycznie” niż sześć lat wcześniej. Nieprzypadkowo wiele hałasu wywołał pierwszy punkt Deklaracji Polskiej Jarosława Kaczyńskiego, skierowany wprost do Konfederacji:

Sprzeciw wobec koalicji z siłami Donalda Tuska: Wykluczenie możliwości tworzenia koalicji z udziałem sił politycznych Donalda Tuska i jego współpracowników. Zapowiedź pociągnięcia Tuska i jego współpracowników do odpowiedzialności karnej i cywilnej za ich działania.

Sławomir Mentzen zareagował na to bardzo nerwowo i uznał za ustawianie Konfederacji w roli przystawki do skonsumowania, odbierające jej wszelkie pole manewru. Ale lider Nowej Nadziei nigdy otwarcie nie wykluczył współpracy z Tuskiem. W 2027 r. jego Nowa Nadzieja z różnymi sierotami po Konfederacji i ewentualnie razem z PSL mogłaby odegrać rolę nowej „trzeciej drogi”. Czy stworzonej pod przymierze z Donaldem Tuskiem?

Opcja dla każdego

W sierpniu 2025 r. ówczesny marszałek Sejmu Szymon Hołownia swoimi decyzjami o organizacji zaprzysiężenia Karola Nawrockiego na prezydenta oderwał się od Tuska, a nawet się z nim skonfliktował. Już wtedy powstał pomysł stworzenia przez Hołownię kolejnej „trzeciej drogi”. Potem Hołownia został wypchnięty z własnej partii i znalazł się na politycznej mieliźnie. Ochłonął dopiero latem 2026 r. i wtedy wrócił pomysł nowej „trzeciej drogi”. Składałaby się z części obecnej Polski 2050, niewielkiej części PSL, części Konfederacji, większości Partii Razem, a także z części polityków, w różnych okresach należących do PiS oraz PO. Byliby w niej także ludzie w różnych okresach popierający Pawła Kukiza, należący do Nowoczesnej w czasach, gdy przewodził jej Ryszard Petru. Znalazłyby się w niej również osoby wspierające w kampanii prezydenckiej Artura Bartoszewicza, Marka Wocha (on sam zawarł porozumienie z PiS) czy Krzysztofa Stanowskiego. Nowa „trzecia droga” wchłonęłaby także różnych rozbitków, którzy zostali wypchnięci z PO czy Nowoczesnej i są surowymi krytykami rządów Donalda Tuska, jak Jacek Protasiewicz. Ten wariant „trzeciej drogi” koliduje z pomysłami Mateusza Morawieckiego, choć nie jest wykluczone, że doszłoby do ich połączenia czy jakiejś formy współpracy.

Rolę nowej „trzeciej drogi” chce odegrać również partia Nowa Polska, której utworzenie ogłosił 16 września 2025 r. senator Wadim Tyszkiewicz (były prezydent Nowej Soli). Twarzami tej formacji są m.in. senator Zygmunt Frankiewicz (przez 26 lat prezydent Gliwic), senator Andrzej Dziuba (przez 23 lata prezydent Tychów), prezydent Szczecina Piotr Krzystek, prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski, burmistrz Cieszyna Gabriela Staszkiewicz, burmistrz Hrubieszowa Marta Majewska, wójt Tarnowa Podgórnego Tadeusz Czajka. I mimo że Nowa Polska ogłosiła, iż chce „stanowić alternatywę dla PiS i jego przystawek oraz dla PO i jej przystawek”, to prawie na pewno zaoferuje swoje usługi Donaldowi Tuskowi.

Nową „trzecią drogę”, czyli partię Nowa Fala, stworzyła też weteranka lewicy Joanna Senyszyn.

Potrzebna jest nowa siła, by powstrzymać Prawo i Sprawiedliwość w jego pędzie do odzyskania władzy. Po wynikach prezydenckich widać, że nie dokona tego Platforma Obywatelska czy szerzej, rządząca koalicja

 – stwierdziła prof. Senyszyn w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.

W ten projekt zaangażowali się m.in. Robert Kwiatkowski, były prezes TVP, były poseł, a obecnie członek Rady Mediów Narodowych, Marek Balt, były poseł i europoseł SLD, oraz Piotr Bakun, który w czasie kampanii prezydenckiej był pełnomocnikiem wyborczym Senyszyn. Jest raczej przesądzone, że Nowa Fala szukałaby porozumienia z partią Donalda Tuska.

Wejście smoka

Utworzeniem nowej „trzeciej drogi” jest zainteresowane również Polskie Stronnictwo Ludowe Władysława Kosiniaka-Kamysza. Zwolennicy takiego projektu liczyli na współpracę z „liberalną” częścią Konfederacji (otwarcie mówił o tym wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski) oraz tą częścią polityków Koalicji Obywatelskiej, którzy nie są zadowoleni z „lewicowego odchylenia” Donalda Tuska. Gdy już powstanie „partia Morawieckiego”, mogłaby zastąpić Konfederację w projekcie PSL lub go poszerzyć. Trzeba tylko pamiętać, że ludowcy nigdy nie współrządzili z prawicą.

Choć do wyborów parlamentarnych jest jeszcze ponad rok, już mamy sześć pomysłów na nową „trzecią drogę”, czyli takie ugrupowanie, które miałoby zdecydować, kto będzie rządził po wyborach w 2027 r. Jest też prawdopodobne, że aby stworzyć koalicję rządzącą, potrzebna będzie nie jedna „trzecia droga”, tylko dwie, a może nawet trzy. Na razie mamy przegląd wojsk i liczenie szabel oraz chęć jak najmocniejszego wejścia na polityczną scenę w roli nowej „trzeciej drogi”.

Takie „wejście smoka” planuje przede wszystkim Mateusz Morawiecki. O ile we własnym obozie nie ma on żadnych problemów z akceptacją swego przywództwa, o tyle miałby je, gdyby jego mutacja rozpychała się na scenie politycznej i próbowała zmajoryzować innych kandydatów do odegrania roli nowej „trzeciej drogi”. Ale zasadnicza rozgrywka dopiero przed nami.

============================================================

PROPOZYCJE TYTUŁÓW

============================================================

1. Panuje powszechne już przekonanie, że o tym, kto będzie rządził po wyborach w 2027 r., zdecyduje nowa „trzecia droga

2. Gdzie chcemy pozyskiwać wyborców? Ano właśnie tam, gdzie później ci wyborcy zostali zaparkowani

3. Trzecia Droga uratowała Tuska, choć jego ugrupowanie uzyskało znacząco więcej mandatów

4. Uniwersalnie koalicyjna (obrotowa), choć promotorzy takich planów najchętniej widzieliby ją jako swój klon

5. Po faktycznym rozpadzie Prawa i Sprawiedliwości politicy już zaczęli ustawiać nową „trzecią drogę

============================================================

TAGI

============================================================

OSOBY: 

INSTYTUCJE: Stowarzyszenie Rozwój Plus, Trzecia Droga, Prawo i Sprawiedliwość, Koalicja Obywatelska, Polska 2050, Polskie Stronnictwo Ludowe, Ruch Narodowy, Nowa Nadzieja, Sejm, Unia Centrum

WYDARZENIA: wybory parlamentarne 15 października 2026 r., wybory w 2027 r., rozpad Prawa i Sprawiedliwości (lipiec 2026 r.), rozpad Trzeciej Drogi (czerwiec 2025 r.), wybory 15 października 2023 r.



Źródło: Tygodnik Sieci, wydanie 2026/33
FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.