Brytyjskie media komentują morderstwo studenta polskiego pochodzenia Henrego Nowaka. Wskazują na problem zideologizowania policji, która boi się posądzenia o rasizm. „Coś bardzo niedobrego dzieje się w brytyjskiej policji. Strach przed oskarżeniem o rasizm paraliżuje proces podejmowania decyzji, co prowadzi do poważnych szkód” - oceniła jedna z gazet.
Nowak, 18-letni student pierwszego roku uniwersytetu w Southampton na południu Anglii, zginął 3 grudnia 2025 r., gdy podczas powrotu do domu został pięć razy pchnięty nożem przez 23-letniego Sikha Vickruma Digwę. Gdy policjanci przybyli na miejsce zdarzenia, zamiast udzielić pomocy Nowakowi - choć ten mówił, że krwawi i nie może oddychać - aresztowali go i skuli kajdankami, bo uwierzyli słowom Digwy, iż został znieważony na tle rasowym. Chwilę później Nowak zmarł.
Podczas procesu udowodnione zostało, że oskarżenia Digwy były bezpodstawne; Został skazany na co najmniej 21 lat więzienia. Sprawa od kilku dni jest mocno komentowana przez media i polityków, a opublikowane we wtorek nagrania z kamer na mundurach policjantów dały argumenty tym, którzy mówią, że policja w obawie przed zarzutami o rasizm stosuje inne standardy wobec przedstawicieli mniejszości etnicznych.
„Strach przed oskarżeniem o rasizm”
„The Times” pisze w komentarzu redakcyjnym, że śmiało można założyć, iż gdyby na ziemi leżał skuty kajdankami młody mężczyzna z mniejszości etnicznej, wybuchłaby prawdziwa burza, media bez wahania oskarżyłyby policję o „instytucjonalny rasizm”, a sprawę przytaczano by jako dowód na to, że potrzebne jest dalsze wdrażanie wszędzie polityki „różnorodności, równości i integracji” (DEI).
Czytaj także
Coś bardzo niedobrego dzieje się w brytyjskiej policji. Strach przed oskarżeniem o rasizm paraliżuje proces podejmowania decyzji, co prowadzi do poważnych szkód, jak w przypadku Valdo Calocane, chorego psychicznie Afrykanina, któremu pozwolono swobodnie chodzić i który zabił kolejne trzy osoby w Nottingham w 2023 r. Z podobnych obaw wynika brak działań przeciwko azjatyckim gangom wykorzystującym nieletnich oraz przeciw antysemickim demonstrantom
— ocenia gazeta.
Ambitni funkcjonariusze policji wiedzą, że droga do awansu w ich służbach prowadzi przez DEI
— dodaje.
„Nowy zestaw zasad”
„Daily Telegraph” pisze w komentarzu redakcyjnym, że zabójstwo Nowaka każe stawiać niepokojące pytania o kondycję współczesnej Wielkiej Brytanii. Zauważa, że reformy wprowadzone w policji w 1999 r. w efekcie morderstwa na tle rasowym, których celem było to, by traktowała ona wszystkich równo, kompletnie odeszły od pierwotnych założeń.
(Premier) Keir Starmer oświadczył, że nie ma czegoś takiego jak „podwójne standardy policji”, ale ta sprawa podsyci zarzuty sugerujące coś zupełnie przeciwnego. Nagranie z kamery umieszczonej na mundurach (funkcjonariuszy) wydaje się wskazywać, że bardziej martwili się oni o to, by nie wyjść na rasistów niż by udzielić pomocy mężczyźnie, który umierał na ich oczach. Nic dziwnego, że opinia publiczna zadaje sobie pytanie, czy reakcja funkcjonariuszy byłaby taka sama, gdyby o pomoc błagał leżący na ziemi Azjata, a biały mężczyzna twierdziłby, że został znieważony
— zauważa dziennik.
W podobny sposób komentuje sprawę tygodnik „The Spectator”.
W ostatnich kilku latach w brytyjskiej policji wprowadzono nowy zestaw zasad. Nie słyszymy już takich pojęć jak „obiektywność”, „uzasadnione podejrzenie” czy „przestrzeganie zasad rzetelnego procesu”. Funkcjonariusze są natomiast zachęcani do bycia sojusznikami mniejszości etnicznych, do bycia „osobami, które wspierają”, a nie obserwatorami, oraz do pełnienia służby jako aktywni przeciwnicy rasizmu
— pisze.
„Zachowali się jak sojusznicy”
„The Spectator” zwraca uwagę, że w 2020 r. policja hrabstwa Hampshire, w którym znajduje się Southampton, wydała prawie milion funtów na obowiązkowe szkolenia dotyczące kwestii rasowych, a celem ich było „edukowanie funkcjonariuszy w zakresie kultury organizacyjnej, uprzedzeń, żartów o charakterze dyskryminującym, mikroagresji, przywilejów oraz znaczenia bycia sojusznikiem”.
Efekty takich szkoleń są teraz oczywiste. Funkcjonariusze zachowali się jak sojusznicy Vickruma Digwy, nawet gdy jego ofiara leżała skuta kajdankami i umierała na ulicy
— podkreśla.
xyz/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/swiat/761792-brytyjczycy-sie-budza-dostrzegaja-problem-lewicowej-policji
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.