Rynsztok, nie media! Operacja Onetu ws. Nawrockiego sypie się w sądzieM. Nykiel: Rynsztok, nie media! Operacja Onetu ws. Nawrockiego sypie się w sądzie

Kluczowy świadek to wydmuszka, „informacja” była jednoźródłowa, a dziennikarze nawet jej nie weryfikowali. Plugawy artykuł Onetu pt. „Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu” miał znokautować kandydata prawicy na kilka dni przed drugą turą wyborów prezydenckich. Okazuje się, że najbardziej kompromituje samych autorów. Dzisiejsza rozprawa sądowa potwierdza najcięższe podejrzenia o politycznym zaangażowaniu liberalno-lewicowych mediów w obrzydliwą operację polityczną.
Ten wstęp mówi wszystko: "Karol Nawrocki uczestniczył w procederze sprowadzania prostytutek dla gości Grand Hotelu w Sopocie, gdy pracował tam jako ochroniarz — tak twierdzą jego ówcześni koledzy z ochrony, z którymi rozmawiał Onet". Właśnie tak rozpoczyna się artykuł Jacka Harłukowicza i Andrzeja Stankiewicza z 26 maja 2025. Dziś okazało się, że informacja była jednoźródłowa, a kluczowy w tej sprawie świadek – dawna pracownica ochrony Natasza Geldon – opiera się na własnej interpretacji jednostkowej sytuacji sprzed 20 lat, kiedy to zobaczyła kobietę i mężczyznę wprowadzanych do hotelu przez pracującego tam Karola Nawrockiego. Geldon jest dziś lewicową aktywistką. W ostatnich latach współpracowała z „Krytyką Polityczną” i Zatoką Sztuki w Sopocie, którą zamknięto po seksaferze z udziałem warszawskich celebrytów. Niektórzy nazywali ją „zatoką prostytutek”.
Natasza Geldon, mająca być kluczowym świadkiem Onetu w procesie wytoczonym portalowi przez prezydenta Karola Nawrockiego, kompletnie rozsypała narrację redakcji. Zeznając pod przysięgą, gubiła się w wersjach i zmieniała je, co dostrzegł nawet sam sąd. Przyznała, że nie jest na 100 procent pewna, czy widziana kobieta była prostytutką i nie posiada żadnej wiedzy, czy któraś z kobiet widywanych w hotelu w ogóle świadczyła usługi seksualne. Potwierdziła, że opisana przez nią sytuacja była jednorazowym incydentem sprzed dwóch dekad, a swoje wcześniejsze kategoryczne wnioski oparła jedynie na własnym wrażeniu i późniejszych podejrzeniach. Nie była też świadkiem żadnego przekazania pieniędzy ani nie zaobserwowała zorganizowanego procederu. Co więcej, podczas rozprawy wyszło na jaw, że dzień przed składaniem zeznań świadek stawiła się w redakcji Onetu na spotkaniu z prawnikami portalu.
Zdumiewające też, że pani Natasza pamięta jednostkowe wydarzenie sprzed 20 lat i przypomina sobie, że Karol Nawrocki powiedział jej wtedy, że „można sobie dorobić, przyprowadzając dziewczyny do gości”, a nie pamięta treści maili wymienianych z dziennikarzami Onetu przed rokiem.
Kolejne ciosy w wiarygodność przekazu Onetu przyniosły decyzje samego sądu oraz zeznania innych pracowników. 1. Sąd odmówił przesłuchania Grzegorza Horodki ps. „Śledziu” – świadka powołanego przez Onet w celu wiązania kandydata ze środowiskiem przestępczym – uznając, że jego zeznania nic nie wnoszą do sprawy. 2. Troje dziennikarzy Onetu zgłoszonych w charakterze świadków nie stawiło się na rozprawie, po czym pełnomocnicy wydawcy wycofali wnioski o ich przesłuchanie. 3. Inny współpracownik z ochrony Grand Hotelu, Łukasz Franczak, kategorycznie zaprzeczył, aby w hotelu istniała jakakolwiek siatka sprowadzająca prostytutki lub by Karol Nawrocki brał udział w jakimkolwiek nielegalnym procederze czy rozmawiał o wynagrodzeniu.
W sądzie wystąpił także Piotr Głuchowski z „Gazety Wyborczej”. Jak podkreśla Onet – opisał on historię Grand Hotelu jeszcze przed nimi, dlatego współpracowali. Tyle że z jego zeznań wynika, iż sam nie weryfikował otrzymywanych informacji. Twierdzi też, że tekst pt. „Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu” w istocie w ogóle nie był o Grand Hotelu, ale że wyciągnięto coś atrakcyjnego do leadu. Cóż, pozostaje przytoczyć fragment opinii na temat Głuchowskiego opublikowanej dwa lata temu w branżowym magazynie „Press”: „Znany ze zmyśleń, plagiatów, kreowania anonimowych informatorów i podkręcania tekstów”.
Nic dziwnego, że Onet robił wszystko, by ten proces utajnić. Wielu pewnie chciałoby zatrzeć swój udział w kłamliwej operacji wymierzonej w obecnego prezydenta, która miała co najmniej kilka odsłon. Jedną z nich jest sprawa kawalerki, którą Karol Nawrocki miał rzekomo wyłudzić od pana Jerzego. Jaka była w tej sprawie wiarygodność świadków? Wielce zatroskana opiekunka, ujawniająca te rewelacje, okazała się patologiczną oszustką. Była kilka razy skazana za posługiwanie się sfałszowanymi dokumentami, a w lipcu kolejny raz trafiła za kraty.
Co pokazuje dzisiejsza rozprawa? Kompletny upadek mediów. Ujawnia zaangażowanie środowisk dziennikarskich w działania operacyjne obliczone na konkretny skutek wyborczy. Porażające jest to, że nie poprzestano na kampanijnej grze. Wystarczy prześledzić dzisiejszą relację z procesu w liberalno-lewicowych mediach, by zobaczyć, że ten rynsztokowy atak na prezydenta trwa w najlepsze. Widocznie na dnie manipulacyjnego piekła nie ma żadnej przestrzeni na refleksję.
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.
