Zamach na TK to jawna zdrada. Czyje zlecenie realizuje Tusk?M. Nykiel: Zamach na TK to jawna zdrada. Czyje zlecenie realizuje Tusk?

To nie jest kolejny rytualny pokaz siły Donalda Tuska i wyraz niechęci wobec prezydenta. To krok absolutnie przełomowy. Bezprawny skok na Trybunał Konstytucyjny jest zamachem na państwo, dokonanym na podstawie wskazań obcych organów, działających poza granicami Polski. Trudno oprzeć się najgorszym skojarzeniom. Właśnie tak wygląda dyktatura bezwzględna wobec obywateli, uległa wobec decydentów zewnętrznych.
Donald Tusk oświadczył, że „państwo zbyt długo działa bez prawidłowo wybranego Trybunału”, dlatego wziął sprawy w swoje ręce. W efekcie próbuje siłowo zainstalować w TK Macieja Berka – swoją prawą rękę do zadań specjalnych, która nie spełnia wymogów formalnych. W bezprawnych działaniach wspiera go Włodzimierz Czarzasty, który z roli rotacyjnego marszałka próbuje przedzierzgnąć się w rotacyjnego prezydenta. Kolejny raz udawał bowiem głowę państwa, przyjmując „ślubowanie” Macieja Berka na sędziego Trybunału. Po wszystkim lider Lewicy oświadczył, że „to bardzo ważny dzień dla demokracji” i „nie będzie już tak, że TK będzie podejmował decyzje, które będą dyktowane przez pana Kaczyńskiego, Ziobrę, Berkowicza”. Znamy tę melodię zaśpiewaną już wcześniej przez premiera, który zażądał, że jeszcze we wrześniu ekipa rządząca chce mieć w TK „swoich sędziów”. Niebezpiecznie współgra także z widmem przesuwania wyborów lub wpływania na rozstrzygnięcia procesów demokratycznych. Wszystko ma miejsce w przeddzień 3. rocznicy wyborów parlamentarnych, więc siłowe przejęcie Trybunału miało być zapewne prezentem dla twardego elektoratu.
Wygląda na to, że czerwoni dogadani liberałami wkraczają w ostatnią fazę zniszczenia państwa. Stanowisko prezydenta Karola Nawrockiego jest jasne – Maciej Berek nie złożył ważnego ślubowania i nie spełnia wymogów formalnych, aby objąć forsowaną funkcję. Prezes TK, Bogdan Święczkowski, również nie uznaje go za swojego podwładnego i nie nawiązał z nim dziś stosunku pracy, mimo Berek wtargnął do gmachu wraz z innymi samozwańczymi sędziami. Asystowała im policja, która potraktowała protestujących przed TK z brutalnością znaną z czasów czarnej komuny. Adam Borowski został przewrócony, na jakiś czas stracił przytomność, prawdopodobnie ma połamane żebra. Innego starszego człowieka funkcjonariusze zawlekli do radiowozu, nie reagując na liczne skargi, że się dusi. Czy w kontekście ostatnich ataków na szkoły, wokół których Donald Tusk rozpętał ogólnopolską histerię, takie działania są pożądane i wychowawcze? Piękne Święto Edukacji Narodowej.
„To są nasze Termopile, narodzie kochany! Przyjeżdżajcie i brońcie tego Trybunału!” – apeluje Adam Borowski, który trwa na straży od kilku tygodni wraz z rosnącą grupą patriotów. Śmiało można stwierdzić, że dzięki tej obecności, Donald Tusk nie zdołał jeszcze wziąć szturmem tej kluczowej instytucji.
Trybunał Konstytucyjny jest ostatnim po prezydencie ogniwem praworządności. Bez niego nie ma instancji orzekającej o kwestiach konstytucyjnych, a więc nie ma konstytucji, prawa i wreszcie praworządnego, suwerennego państwa. I właśnie w tym tkwi cała istota sprawy. Donald Tusk gotów jest porwać się na każdy akt bezprawia, byle tylko przyspieszyć realizację powierzonych rządowi działań. Siłowe przejęcie TK ma zostać uzasadnione oświadczeniem Komisji Weneckiej, której zdanie tak naprawdę w tej kwestii zupełnie się nie liczy. Jednak dla Tuska głos unijnych elit ma większe znaczenie niż sprzeciw Polaków, opinia konstytucjonalistów i niezgoda opozycji. Celem jest przeprowadzenie międzynarodowej operacji, prowadzącej do całkowitego podporządkowania Polski interesom zewnętrznym. Już teraz mamy katastrofę budżetową, gigantyczne kredyty, rozkład struktur społecznych i demontaż państwa, także w aspekcie bezpieczeństwa. Zaciśnięta pętla wymusza kolejne decyzje, które prezydent Nawrocki skutecznie blokuje, utrudniając rządowi działania. Stąd te wzmożone ataki. Donald Tusk chce biernego społeczeństwa i słabej Polski, która podporządkuje się zewnętrznemu dyktatowi bez szemrania. Na końcu jest pełna podległość legislacyjna i fiskalna. Niemieckie sejfy już czekają na polskie złoto, a banki na zastąpienie złotówki unijnym euro. Skok na Trybunał nie jest więc jedynie kolejnym siłowym przejęciem. To uderzenie w samo serce praworządności i demokracji. Jeśli te działania nie są zdradą stanu, to co nią jest?
Marzena Nykiel: Tusk się kończy. Rozbił się już nawet o własną manipulację
