UJAWNIAMY

Ukraińska Konferencja w cenie samochodu? Śmiech na saliUkraińska Konferencja w cenie samochodu? Śmiech na sali

FacebookTwitter

Portal wPolityce.pl idzie tropem sprawy kosztów, jakie rząd Donalda Tuska oraz władze samorządowe Miasta Gdańsk poniosły w związku z konferencją nt. odbudowy Ukrainy zorganizowanej pod koniec czerwca. Do redakcji docierają kolejne odpowiedzi na nasze pytania, które wprawiają w osłupienie. Właśnie otrzymaliśmy pisma z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Ministerstwa Aktywów Państwowych i Urzędu Miasta Gdańska, które w naszej ocenie nie ujawniają jednak pełnych kosztów konferencji. Z dokonanego przez nas podsumowania wynika na razie, że taką dwudniową konferencję mógłby zorganizować średnio zamożny obywatel, albo kupić sobie za to nowy samochód.

W dniach 25–26 czerwca 2026 roku w Gdańsku odbyła się konferencja pt. „Odbudowa Ukrainy” (URC 2026). Patrząc na rozmach z jakim ją zorganizowano oraz nagłośnienie w mediach, można było sądzić, że rząd Donalda Tuska musiał wydać sporo. Gości można było liczyć w tysiącach, a wśród nich m.in. przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, wiceprzewodniczący ds. gospodarczych Valdis Dombrovskis, unijna komisarz ds. rozszerzenia Marta Kos, ale i kanclerz Niemiec Friedrich Merz oraz premierzy kilku europejskich krajów. Byli także przedstawiciele miast polskich i ukraińskich oraz biznesmeni. Niestety polskie firmy na tej konferencji właściwie nic nie skorzystały. Ile na nią wydaliśmy? Portal wPolityce.pl nie odpuszcza tematu pieniędzy wydanych na nią z publicznych funduszy. 

TYLKO U NAS. Ile zapłacimy za Konferencję "Odbudowa Ukrainy" w Gdańsku? wPolityce.pl zadaje ministerstwom pytania

Nasze pytania

Zwróciliśmy się do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Ministerstwa Finansów i Gospodarki, Ministerstwa Aktywów Państwowych, Ministerstwa Obrony Narodowej, Urzędu Miejskiego w Gdańsku i Banku Gospodarstwa Krajowego o przekazanie informacji na temat poniesionych kosztów tej konferencji. Zwróciliśmy się także do Pełnomocnika Rządu ds. Odbudowy Ukrainy Pawła Kowala o udzielenie stosownych informacji. 

Pytaliśmy m.in. o to:

• Ile już wydatkowano pieniędzy na przygotowanie konferencji?

• Ile funduszu z publicznych pieniędzy przeznaczyły na konferencję poszczególne ministerstwa?

• Jakie są koszty obsługi konferencji (bezpieczeństwo, eksperci, transport i logistyka, wynajem sal)?

• Czy pozyskano sponsorów i ile funduszy pochłonęły kontrakty z firmami zewnętrznymi, które obsługują Konferencję?

• Jaki jest koszt zaangażowania funkcjonariuszy policji i innych służb w obsługę konferencji?

• Ile wyniesie koszt obsługi medialnej i technicznej konferencji?

To tylko zarys szczegółowych pytań, które wysłaliśmy. Odpowiedziało nam już MON, MF i BGK. Teraz otrzymaliśmy kolejne maile.

Tusk i Kowal

Na początek bardzo ciekawa odpowiedź, która nadeszła do naszej redakcji z kancelarii premiera Donalda Tuska. 

Odpowiadając na wniosek z 24 czerwca br. nadesłany do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów informuję, że organizatorem Konferencji ze strony Polski było Ministerstwo Aktywów Państwowych, a koszty funkcjonowania Komitetu Sterującego powołanego Zarządzeniem nr 12 Prezesa Rady Ministrów, zgodnie z tym zarządzeniem, pokrywane były z części 20 budżetu państwa, której dysponentem jest Minister Finansów i Gospodarki, a nie Prezes Rady Ministrów

- czytamy w korespondencji przesłanej do redakcji portalu wPolityce.pl z KPRM. Dodać należy, że pod pismem do naszej redakcji podpisany jest podreferendarz Wydziału Komunikacji Społecznej CIR.

A minister finansów napisał nam miesiąc temu, że budżet państwa nie poniósł żadnych dodatkowych kosztów związanych ze zorganizowaniem konferencji, pokrył jedynie koszty delegacji. Nie zamawiano nawet żadnych ekspertyz dla Komitetu Sterującego, na czele którego stał minister Domański, w jego prezydium zasiadał minister w KPRM Paweł Kowal (pełnomocnik Rządu ds. Odbudowy Ukrainy). 

O tym można przeczytać poniżej. 

Ile resort wydał na ukraińską konferencję? Trudno w to uwierzyć!

MAP zapłaciło urzędnikom za noclegi

Jeszcze bardziej zdumiewające jest pismo, które otrzymaliśmy z Ministerstwa Aktywów Państwowych. 

Uprzejmie informuję, że w zakresie kosztów zorganizowania Konferencji pt. „Odbudowa Ukrainy” (URC 2026) oraz sposobów jej finansowania, z planu finansowego wydatków MAP zostały poniesione wydatki w łącznej wysokości 50 777,45 zł

- brzmi odpowiedź MAP, które zdobyło się na wyszczególnienie wydanych sum. Ale znów słyszymy o delegacjach i kosztach noclegów, zamiast o ekspertyzach i przygotowaniu tak ważnego "biznesowego dywanu" dla polskich firm (prywatnych i państwowych), które miałyby wziąć udział w odbudowie Ukrainy.

Kwota 43 234,02 zł stanowi koszty zapewnienia w Gdańsku noclegów pracownikom MAP biorącym udział w Konferencji oraz świadczącym wsparcie Koordynatora do spraw organizacji Konferencji - sekretarza stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych. Pozostałe koszty delegacji służbowych (koszty dojazdu, diety i inne uzasadnione wydatki) wynoszą 7 543,43 zł.

- czytamy w mailu podpisanym przez dyrektora departamentu komunikacji MAP. I na koniec wisienka na niesmacznym torcie.

Ponadto informuję, że pytania dotyczące Komitetu Sterującego do spraw organizacji V edycji Konferencji Odbudowy Ukrainy (Ukraine Recovery Conference), znajdują się poza zakresem właściwości MAP, zgodnie z treścią Zarządzenia nr 12 Prezesa Rady Ministrów z dnia 29 stycznia 2026 r. W pozostałym zakresie MAP nie posiada wnioskowanych informacji

-  odpisał nam resort ministra Wojciecha Balczuna, który do Komitetu Sterującego też się przyznać nie chce. Rzeczywiście, zgodnie ze wspomnianym rozporządzeniem Donalda Tuska Komitet Sterujący powstał przy premierze Tusku, ale jego osiągnięciami nikt się jakoś chwalić nie chce.

map

Cuda w gdańskim ratuszu

W odpowiedzi na nasze pytania Urząd Miasta Gdańska odpisał redakcji wPolityce.pl, że jest niezwykle dumny ze zorganizowania konferencji o odbudowie Ukrainy. Podał oczywiście łączną sumę wydanych na nią pieniędzy, która wprawiła nas w osłupienie. Gdański ratusz twierdzi bowiem, że na cała imprezę - łącznie z jej przygotowaniem - wydał tyle, ile kosztuje średniej klasy samochód, czyli 85 tys. zł (SIC!).

Łączna kwota wydatkowana przez Miasto Gdańsk w związku z organizowaną w Gdańsku Konferencją URC 2026 (Ukraine Recovery Conference 2026) wyniosła 85335,34 zł. Powyższe koszty zostały ujęte w wydatkach bieżących budżetu Miasta

- czytamy w przesłanym redakcji wPolityce.pl mailu.

A na co zostały te pieniądze poszły? 

Wydatkowane środki przeznaczone zostały na pokrycie:

  1. kosztów wydarzenia konsultacyjnego na temat Lokalnego i Regionalnego Wymiaru URC, w ramach pre-konferencji w Rzeszowie;
  2. kosztów organizacji w Europejskim Centrum Solidarności posiedzenia Sojuszu Regionów i Miast na Rzecz Odbudowy Ukrainy i Komitetu Regionów;
  3. kosztów organizacji w Nowym Ratuszu spotkania Związku Miast Ukraińskich, Związku Miast Polskich, Unii Metropolii Polskich, OMGGS, Miasta Gdańska;
  4. kosztów organizacji w Instytucie Kultury Miejskiej wystawy Mariupol

- czytamy w odpowiedzi Urzędu Miejskiego w Gdańsku.

Z tej informacji wynika, że kwotą równą kosztom zakupu średniej klasy samochodu - 85 tys. zł - Urząd miasta Gdańska sfinansował imprezy towarzyszące konferencji: 

  1. Konferencję w Rzeszowie, która przygotowywała dużą konferencję w Gdańsku nt. odbudowy Ukrainy - ratusz nie wyjaśnił w jakim wymiarze finansował "wydarzenie konsultacyjne" w Rzeszowie, ani co ten zwrot oznacza.
  2. Spotkanie dużej grupy przedstawicieli miast polskich i ukraińskich w ECS, które poprzedzało dwudniową konferencję. Utworzony zaraz po rosyjskiej inwazji Europejski Sojusz Miast i Regionów na rzecz Odbudowy Ukrainy skupia dziś 100 członków, w tym miasta, regiony i organizacje z całej Europy. To także koszty spotkania Europejskiego Komitetu Regionów, czyli oficjalnego unijnego organu doradczego i opiniodawczego, który reprezentuje samorządy lokalne i regionalne w strukturach Unii Europejskiej. 
  3. Starczyło także na zorganizowanie w Nowym Ratuszu spotkania przedstawicieli trzech dużych organizacji miejskich i przedstawicieli obszaru trójmiasta (Obszar Metropolitalny Gdańsk Gdynia Sopot - OMGGS).
  4. Wystawę, której w Instytucie Kultury Miejskiej nie było.

Niezwykle ciekawe jest to, że wystawa o mieście Mariupol, na którą miał łożyć Urząd Miejski w Gdańsku - część sumy z 85 tys. zł - nie została zorganizowana w Instytucie Kultury Miejskiej, ale w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku i pokazana 24 lutego 2026 r. Sprawdziliśmy. Zapytaliśmy w Punkcie Informacji Kulturalnej Instytutu Kultury Miejskiej w Gdańsku, czy organizowali taką wystawę. 

Nie kojarzę żeby coś było, ale widzę na FB Muzeum II Wojny Światowej, że jest wernisaż „Mariupol – droga pamięci i marzeń” i to wygląda na coś bardziej złożonego

- usłyszeliśmy w rozmowie z pracownikiem Punktu Informacji Kulturalnej.

Rodzi się kolejne pytanie, na które ratusz rządzony przez Aleksandrę Dulkiewicz nie odpowiedział, a może odpowiedź chciał ukryć: Jaką zatem część z 85 tys. zł wydał na okazałą wystawę o Mariupolu, którą pokazało w lutym Muzeum II Wojny Światowej, bo o innej nic nie wspomina i nic nie wiadomo. W tym miejscu warto przypomnieć skalę pewnych wydatków. Skandaliczna wystawa "Nasi chłopcy" o siłą wcielanych do Wehrmachtu Polakach, których pokazano w chmurze nostalgii, kosztowała Muzeum Gdańska - podległe ratuszowi - ok. 212 tys. złotych. 

Pamiętać należy także, że główne obrady międzynarodowej "Ukraine Recovery Conference 2026" nie były organizowane w Europejskim Centrum Solidarności czy Nowym Ratuszu. Tu miały miejsce imprezy towarzyszące konferencji.

gdańsk

Zarobiła branża HoReCa

Urząd Miejski w Gdańsku w przesłanej odpowiedzi na pytania wPolityce.pl szczyci się tym, że wydał na konferencję tak mało, a zyskał promocję miasta i dał zarobić firmom z branży HoReCa.

Przypomnę również, że w konferencji udział wzięło ponad 7,8 tys. uczestników, 67 oficjalnych delegacji oraz przedstawicieli 38 organizacji międzynarodowych. W trakcie wydarzenia odbyło się 1170 spotkań B2B, a efektem było podpisanie około 200 umów i porozumień związanych z odbudową Ukrainy. Udział tak wielkiej liczby uczestników nie pozostał bez wpływu na działalność branży HoReCa w Gdańsku. Według ostrożnych szacunków łączny przychód branży z tytułu organizacji konferencji w Gdańsku wyniósł ok. 16 mln zł

- czytamy w nadesłanym mailu.

Tu pojawia się bardzo ważne pytanie: czy konferencja o odbudowie Ukrainy miała przede wszystkim dać zarobić branży HoReCa w Gdańsku i wypromować samo miasto? Miała być przełomem, który da polskim przedsiębiorstwom szansę włączenia się w odbudowę Ukrainy, a tymczasem okazała się dla nich wielką klapą. Gołym okiem widać, że przedstawiciele władz w Kijowie dogadali się ws. odbudowy Ukrainy z Niemcami, Francją czy Austrią, a nie z Polską. 

Ani słowa o AMBEREXPO

Jest jeszcze jedna najważniejsza sprawa. Główne obrady międzynarodowej "Ukraine Recovery Conference 2026" w Gdańsku, które odbyły się w dniach 25–26 czerwca 2026 roku zostały z organizowane w obiektach AMBEREXPO. Centrum Wystawienniczo-Kongresowe AMBEREXPO należy do spółki Międzynarodowe Targi Gdańskie S.A., w których gmina miasta Gdańsk ma prawie 59 proc. akcji . Pozostali udziałowcy to m.in.: PFR Fundusz Inwestycji Samorządowych Fundusz Inwestycyjny Zamknięty Aktywów Niepublicznych - ponad 27 proc., Polski Fundusz Rozwoju - prawie 7 proc. i Województwo Pomorskie - ponad 5 proc. Hale wystawiennicze AMBEREXPO mają łączną powierzchnię 12 000 m kw. 

W nadesłanej do redakcji korespondencji Urząd miejski w Gdańsku nie wspomina ani słowem o jakichkolwiek sumach przekazanych do spółki Międzynarodowe Targi Gdańskie, które miały wspomóc zorganizowanie konferencji o odbudowie Ukrainy. 

  • Czy to oznacza, że spółka z tak znacznym udziałem miasta Gdańska sama poniosła wszystkie koszty konferencji, których do dziś nie upubliczniono?
  • Dlaczego Urząd Miejski w Gdańsku ani słowem nie wspomniał o skali finansowego zaangażowania Międzynarodowych Targów Gdańskich, jakby gdańskiego samorządu w ogóle to nie obchodziło?
  • Jak dużym obciążeniem dla kondycji spółki ze znaczącym udziałem Gdańska była konferencja "Ukraine Recovery Conference 2026" i jakie to będzie mieć skutki dla tutejszego samorządu?

NASZ NEWS. Rząd ukrywa koszty konferencji dla Ukrainy. Tak odpowiedzieli na pytania wPolityce.pl

Czego się już dowiedzieliśmy?

Z informacji przekazanych portalowi wPolityce.pl przez MON dowiedzieliśmy się, że resort nie wydał na konferencję o odbudowie Ukrainy ani złotówki. Ta odpowiedź dotarła do nas najszybciej. 

Ministerstwo Obrony Narodowej nie poniosło żadnych wydatków na organizację konferencji „Odbudowa Ukrainy” w Gdańsku

Z kolei BGK twierdzi, że żadnych informacji w tej sprawie nie posiada. Nie jest żadną tajemnicą, że BGK odegrał kluczową rolę podczas konferencji Ukraine Recovery Conference (URC). Jeszcze przed jej zakończeniem media rozpisywały się o tym, że BGK podpisał dwa porozumienia dotyczące realizacji projektów inwestycyjnych, rozwoju instrumentów finansowych oraz wsparcia ukraińskich instytucji.

Kierowane przez Andrzeja Domańskiego Ministerstwo Finansów i Gospodarki przyznało się do wydania dwóch niskich kwot, które wiązały się z konferencją. Nie podało łącznej sumy kosztów, ale wskazano, że 15 672,95 zł wydano na delegacje krajowe i 7 541,60 zł na spotkania wysokiego szczebla dla Ministrów Finansów (20 osób). Po zsumowaniu daje to 23 214,55 zł. Trzeba podkreślić, że minister Domański stał na czele Komitetu Sterującego do spraw organizacji V edycji konferencji. Jego zastępcami byli m.in. wiceminister aktywów państwowych Wojciech Balczun i minister Paweł Kowal z KPRM, jako pełnomocnik Rządu ds. Odbudowy Ukrainy.

Ministerstwo Aktywów Państwowych utrzymuje, że wydało na konferencje ukraińską 50 777,45 zł, a KPRM , że nic na nią nie musiał wyłożyć, bo wszystkie koszty Komitetu Sterującego wzięły na siebie MF i MAP. Zdumiewające jest jednak to, że w przesłanej do redakcji wPolityce.pl korespondencji ministerstwo Andrzeja Domańskiego twierdzi, że budżet państwa nic nie wydał na Komitet Sterujący. 

Udział w pracach Komitetu był nieodpłatny, toteż utrzymanie Komitetu Sterującego do spraw Konferencji URC nie wygenerowało dodatkowych kosztów dla budżetu państwa. Wszystkie spotkania Komitetu odbyły się w siedzibie Ministerstwa Rozwoju i Technologii

- czytamy w nadesłanym do redakcji mailu.

Sumujemy:

  • Gdańsk - 85335,34 zł
  • MF 23 214,55 zł
  • MAP - 50 777,45 zł
  • KPRM - nic
  • MON - nic
  • Międzynarodowe Targi Gdańskie - nie ujawnione

To daje nam kwotę 159 327,34 zł. 

Czy ktokolwiek jest w stanie uwierzyć, że na międzynarodową konferencję z udziałem tysięcy uczestników, zorganizowaną w ogromnych halach wystawienniczych położonych w miejskiej aglomeracji, która była długo przygotowywana i dla której powołano specjalne zespoły robocze, wydano sumę 160 tys. zł? To oznacza, że średnio zamożny obywatel sam mógł taką konferencję sfinansować, albo wydać te 160 tys. zł na nowy samochód kompaktowy (klasa C), małego SUV-a lub dobrze wyposażone auto miejskie (klasa B). 

Nasuwa się jeszcze jedna refleksja, takie porównanie, które wydaje się uprawnione. Konferencja o odbudowie Ukrainy dała polskim firmom tyle samo co polska prezydencja w UE na początku rządów Donalda Tuska. 

źr. wPolityce.pl 

 

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.