Wiceszef MON myli się ws. wojny z Rosją? "Poważny błąd strategiczny"Wiceszef MON myli się ws. wojny z Rosją? "Poważny błąd strategiczny"
Wiceszef MON Paweł Zalewski twierdzi, że potencjalny konflikt zbrojny Polski z Rosją będzie wyglądać inaczej niż na Ukrainie, a celem Warszawy ma być "szybkie pokonanie Rosji, wejście na jej tyły". Z taką teza nie zgadza się europoseł PiS Michał Dworczyk, który również posiadał tekę wiceministra w MON. "Intencje są szlachetne, ale historia dowodzi, że wojny rzadko toczą się zgodnie z intencjami" - ocenił były szef KPRM.
Potencjalny konflikt zbrojny z Rosją jest głównym argumentem modernizacji i rozbudowy polskich Sił Zbrojnych. Choć wojska Kremla są zaangażowane w konflikt na Ukrainie, to co jakiś czas pojawiają się informacje, że Władimir Putin będzie chciał zaatakować jeden z krajów bałtyckich, który równocześnie należy do NATO.
Wiceszef MON Paweł Zalewski był gościem Onetu, gdzie poruszona została kwestia potencjalnej rosyjskiej agresji.
W przypadku błędów kalkulacji Putina i błędu, który popełniłby, zakładamy, że stosujemy skuteczne odstraszanie, ale jeżeli popełni błąd i zaatakuje Polskę, NATO, to naszym celem nie jest taka wojna, jaka jest na Ukrainie
- powiedział.
Zakładamy, że stosujemy skuteczne odstraszanie, ale jeżeli popełni błąd i zaatakuje Polskę, zaatakuje NATO, to naszym celem nie jest taka wojna, jaka jest na Ukrainie. Naszym celem jest szybkie pokonanie Rosji, wejście na jej tyły
- dodał poseł Polski 2050.
"Poważny błąd strategiczny"
Były wiceszef MON odniósł się sceptycznie do słów posła Polski 2050.
W tej wypowiedzi ministra Paweł Zalewski objawia się moim zdaniem poważny błąd strategiczny jaki popełnia część polskich elit politycznych i wojskowych. Pan Minister mówi o tym, że w razie wojny „chcemy szybko pokonać” Rosję i dlatego zakładamy, że konflikt nie będzie przypominać tego na Ukrainie. Intencje są szlachetne, ale historia dowodzi, że wojny rzadko toczą się zgodnie z intencjami
- czytamy we wpisie Michała Dworczyka na portalu X.
Wobec tego brałbym pod uwagę, że w razie potencjalnego konfliktu może jednak dojść do sytuacji patowej, w której linię frontu się ustabilizują i Polska - podobnie jak obecnie Ukraina - będzie musiała być gotowa na tworzenie czegoś w rodzaju „kill zone”. Oby nie na terytorium Rzeczypospolitej, ale wykluczanie takiego scenariusz to po prostu myślenie życzeniowe
- dodał były szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.
xyz/źr. wPolityce.pl za X
