Żywność z Ukrainy zalewa Polskę. "Minął tydzień i nic"Żywność z Ukrainy zalewa Polskę. "Minął tydzień i nic"

FacebookTwitter

Przemysław Czarnek ponownie uderza w rząd Donalda Tuska w związku z napływem produktów rolno-spożywczych z Ukrainy. Polityk PiS przekonuje, że od jego ubiegłotygodniowej interwencji na granicy władze nie podjęły działań, które chroniłyby polskich rolników przed nierówną konkurencją. „Najpierw polski rolnik. Najpierw polska żywność. Najpierw Polska!” — podkreślił Czarnek.

Kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera wrócił do swojej wizyty na granicy polsko-ukraińskiej. Jak zaznaczył, już przed tygodniem alarmował w sprawie sytuacji na rynku rolno-spożywczym.

Tydzień temu byłem na granicy z Ukrainą i alarmowałem: niekontrolowany napływ produktów rolno-spożywczych z Ukrainy uderza w polskich rolników

- stwierdził Przemysław Czarnek.

„Co zrobił rząd Tuska? NIC”

Były minister edukacji i nauki zarzucił gabinetowi Donalda Tuska bezczynność. W jego ocenie  rząd nie zareagował na problem, na który zwraca uwagę PiS.

Minął tydzień - co zrobił rząd Tuska? NIC

- stwierdził stanowczo.

Czarnek podkreślił, że w polityce dotyczącej importu produktów rolno-spożywczych priorytetem powinno być bezpieczeństwo krajowych producentów.

Polski rynek musi być chroniony, a interes polskiego rolnika musi być ważniejszy niż interes ukraińskich producentów i importerów

- zaznaczył.

Czarnek: „Dość bezczynności”

Polityk PiS przekonywał również, że polscy rolnicy nie mogą być zmuszani do konkurowania na nierównych zasadach z produktami sprowadzanymi zza wschodniej granicy.

Nie możemy pozwolić, żeby polscy rolnicy przegrywali nierówną konkurencję, a kolejne transporty produktów z Ukrainy destabilizowały nasz rynek

- zaznaczył Czarnek.

Swoje wystąpienie zakończył mocnym politycznym apelem skierowanym pod adresem rządu.

Dość bezczynności rządu Tuska. Najpierw polski rolnik. Najpierw polska żywność. Najpierw Polska!

- podsumował polityk PiS.

Oficjalne dane na temat ukraińskiej żywności

Według danych KOWR opartych na statystykach Ministerstwa Finansów tylko od stycznia do września 2025 r. wartość importu rolno-spożywczego z Ukrainy do Polski wyniosła 1,1 mld euro, co odpowiadało 4 proc. całego polskiego importu żywności i produktów rolnych. Ukraina była przy tym największym pozaunijnym dostawcą takich produktów do Polski.

Szczególnie duże zmiany w ostatnich latach dotyczyły niektórych wrażliwych kategorii. Dla przykładu unijny mechanizm ochronny w okresie od 1 stycznia do 5 czerwca 2025 r. przewidywał progi 109,4 tys. ton dla ukraińskiego cukru oraz 9,7 tys. ton dla jaj i albumin, po których przekroczeniu przywracane były cła. Od października 2025 r. obowiązuje nowe porozumienie UE–Ukraina, które ponownie ograniczyło bezcłowy dostęp m.in. cukru, drobiu i jaj, choć samo Ministerstwo Rolnictwa przyznawało, że umowa nie uwzględniła wszystkich polskich postulatów dotyczących ochrony krajowego rolnictwa. To właśnie w tym kontekście PiS domaga się od rządu konkretnych działań zabezpieczających interes polskich producentów.

źr. wPolityce.pl za wPolsce24

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.