Pracownik IPN niewpuszczony na Ukrainę. "Czemu ja tam jestem?"Pracownik IPN niewpuszczony na Ukrainę. "Czemu ja tam jestem?"
"Czy mamy świadomość ilu polskich obywateli jest na takiej liście i za co? Czemu ja tam jestem? Mogę sobie snuć najróżniejsze domysły, ale nikt nie był mi w stanie na to odpowiedzieć" - powiedział dr Michał Siekierka w programie "Wierzbicki i Biedroń mówią, jak jest" na antenie Telewizji wPolsce24. Pracownika IPN nie wpuszczono na teren Ukrainy, dowiedział się, że jest na liście SBU z zakazem wjazdu.
Dr Siekierka jechał na Ukrainę na pogrzeb ofiar Rzezi Wołyńskiej do Ostrówka i Woli Ostrowieckiej, ale na granicy dowiedział się, że nie może wjechać na ukraińską stronę. Uczony został umieszczony przez SBU na listę zakazu wjazdu.
Nie spodziewałem się, że mógłbym zostać niewpuszczony
- powiedział wiceprezes Stowarzyszenia Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów.
Chciałem wziąć udział w uroczystościach jako osoba prywatna. Byłem jedną z osób, które podróżowały trzema autokarami. Na granicy dowiedziałem się, że nie mogę jej przekroczyć. Wystawili mi czerwoną pieczątkę
- dodał.
"Czemu ja tam jestem?"
Pracownik IPN nie uzyskał informacji, dlaczego odmówiono mu wjazdu.
Moje zatrzymanie na granicy przebiegło w absolutnie kulturalny sposób. Oni sami nie wiedzieli, dlaczego nie mogą mnie wpuścić. Jedyne, co mi powiedzieli, to że znajduje się na liście osób, które nie mogą przekroczyć granicy. Nie wiedziałem, że znajduję się na takiej liście, natomiast teraz wiem, że znajduję się na niej od 3 lat
- wyjaśnił.
Czy mamy świadomość ilu polskich obywateli jest na takiej liście i za co? Czemu ja tam jestem? Mogę sobie snuć najróżniejsze domysły, ale nikt nie był mi w stanie na to odpowiedzieć
- kontynuował dr Siekierka.
Nie jest żadną tajemnicą, że jeżeli prowadzę stowarzyszenie, które zajmuje się ofiarami OUN/UPA, to wypowiadam się na ten temat publicznie […] Co roku jako stowarzyszenie organizujemy obchody dnia 11 lipca we Wrocławiu. To całe spektrum mojego sprawstwa […] Nie jestem osobą karaną, nigdy nic mi nie zarzucono na terenie Polski czy innego kraju. Wchodzę w bardzo różne polemiki historyczne, jednakże podkreślam, że są to polemiki natury historycznej i dotyczą tylko jednego okresu – Zbrodni Wołyńskiej
- zakończył wiceprezes SUOZUN.
xyz/źr. wPolityce za Telewizja wPolsce24
