Ile zapłacimy za Konferencję "Odbudowa Ukrainy" w Gdańsku?
TYLKO U NAS. Ile zapłacimy za Konferencję "Odbudowa Ukrainy" w Gdańsku? wPolityce.pl zadaje ministerstwom pytania

Konferencja pt. „Odbudowa Ukrainy” (URC 2026) miała być przełomem, ale raczej nim nie będzie. Gołym okiem widać, że przedstawiciele władz w Kijowie wolą dogadywać się ws. odbudowy Ukrainy z Niemcami, Francją czy Austrią niż z Polską. Nie mniej to polskie władze wykładają znaczne środki na przygotowanie i zorganizowanie konferencji. Ile pochłonie ona publicznych pieniędzy i na co zostaną one przeznaczone.
Konferencja pt. „Odbudowa Ukrainy” (URC 2026) miała być przełomem, ale raczej nim nie będzie. Gołym okiem widać, że przedstawiciele władz w Kijowie wolą dogadywać się ws. odbudowy Ukrainy z Niemcami, Francją czy Austrią niż z Polską. Niemniej to polskie władze wykładają znaczne środki na przygotowanie i zorganizowanie konferencji. „Mówiąc otwarcie jesteśmy zwykłymi frajerami, bo Niemcy po cichu próbują budować podstawy kontraktowe na różne elementy odbudowy, a my robimy wielkie konferencje, z których nic nie wynika” - mówi rozmowie z wPolityce.pl europoseł Waldemar Buda z PiS. Ile zatem publicznych pieniędzy pochłonie ta konferencja? Portal wPolityce.pl zadaje pytania organizatorom oraz odpowiedzialnym za przygotowanie Konferencji resortom.
Jutro w Gdańsku rozpoczyna się Konferencja pt. „Odbudowa Ukrainy” (URC 2026), która jest współorganizowana przez Polskę i Ukrainę. Nie będzie na niej prezydenta Wołodymyra Zełenskiego i nie będzie także jego żony. Na czele ukraińskiej delegacji stanie premier Julia Swyrydenko. Na konferencję przyjadą także przedstawiciele ukraińskiego biznesu, kierownictwo przedsiębiorstw państwowych, reprezentanci wspólnot lokalnych a także przedstawiciele rządu i parlamentu Ukrainy. Nie został na nią zaproszony prezydent RP Karol Nawrocki. Portal wPolityce.pl dowiedział się także, że na konferencji nie będzie obecny szef MON Władysław Kosiniak Kamysz. To dziwne, bo bez wątpienia odbudowa Ukrainy to także współpraca w zakresie branży militarnej.
Jak czytamy na stronie poświęconej konferencji, integralnymi częściami URC 2026 maja być:
• Forum Odbudowy - budowanie partnerstwa w procesie odbudowy
• Targi Biznesu - prezentacja firm i inwestorów
• Platforma Infrastruktury – rozmowy dotyczące transportu, łączności, odbudowy i modernizacji dróg, linii kolejowych, portów i lotnisk
• Platforma Energetyczna – przedstawiciele rządów i firm energetycznych oraz inwestorów mają omawiać transformację ukraińskiego sektora energetycznego
• Komitet Sterujący i spotkanie ministerialne Platformy Darczyńców Ukrainy
• Forum Think-Tank
„Jesteśmy frajerami”
O opinię na temat organizowanej Konferencji „Odbudowa Ukrainy zapytaliśmy byłego ministra rozwoju europosła PiS Waldemara Budę. Jego słowa są gorzkie.
Jestem bardzo blisko tego tematu, ponieważ jako minister rozwoju zabiegałem w swoim czasie o to, żeby w ogóle rozpocząć dyskusję o odbudowie Ukrainy. Uważam, że konferencja, która rozpoczyna się jutro w Gdańsku tylko z nazwy jest o odbudowie Ukrainy. W zasadzie to jest konferencja donacyjna, służąca zbieraniu pieniędzy, datków na rzecz trwającej wojny i utrzymania Ukrainy. Ona nie ma nic wspólnego z odbudową, ponieważ Ukraińcy w sprawach odbudowy nie podejmują żadnych zobowiązań. Oni nie chcą na ten temat dyskutować, nie czynią starań, żeby kontraktować jakieś zlecenia. Wyciągają jedynie rękę po pieniądze w związku z dramatyczną sytuacją budżetu swojego państwa. Jestem przekonany, że wszystkie zabiegi premier Julii Swyrydenko - znam panią premier - będą dotyczyły tego, żeby przede wszystkim teraz ułożyć na datki na Ukrainę
— mówi nasz rozmówca.
Jesteśmy współorganizatorami tej konferencji. W mojej ocenie polega to na tym, że Ukraina pod tym organizowaniem się podpisała, a to my płacimy całe koszty. Doskonale rozumiem styl działania Ukraińców: zróbcie konferencję, a my przyjedziemy. I jeszcze Zełenski obiecał, że przyjedzie, a nawet tego nie zrobi. Dlatego zakładam, że to my pokrywamy 100 proc. kosztów, a to może iść w setkach tysięcy, bo tego rodzaju konferencje muszą tyle kosztować. Mówiąc otwarcie jesteśmy zwykłymi frajerami, bo Niemcy po cichu próbują budować podstawy kontraktowe na różne elementy odbudowy, a my robimy wielkie konferencje, z których nic nie wynika
— ocenia europoseł PiS Waldemar Buda.
Czytaj także
Ile to pochłonie publicznych pieniędzy?
W styczniu tego roku premier Donald Tusk wydał zarządzenie, które powołało Komitet Sterujący do spraw organizacji V edycji Konferencji Odbudowy Ukrainy. Kieruje nim minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. Wiceszefem jest minister aktywów państwowych Wojciech Balczun. To właśnie MAP odgrywa centralną rolę operacyjną przy organizowaniu konferencji, a koordynatorem jest tu sekretarz stanu w MAP Eliza Zeidler.
Jedną z głównych postaci w Komitecie jest poseł KO Paweł Kowal - Pełnomocnik Rządu ds. Odbudowy Ukrainy i Przewodniczący Rady ds. Współpracy z Ukrainą. W Komitecie Sterującym zasiadają także przedstawiciele m.in. MON, MSZ, resortów energetyki, transportu oraz agencji rządowych (PAIH, PFR, ARP).
Portal wPolityce.pl zadał resortom i organizatorom szczegółowe pytania dotyczące kosztów zorganizowania konferencji w Gdańsku.
Pytaliśmy m.in. o to:
• Ile już wydatkowano pieniędzy na przygotowanie konferencji?
• Ile funduszu z publicznych pieniędzy przeznaczyły na konferencję poszczególne ministerstwa?
• Jakie są koszty obsługi konferencji (bezpieczeństwo, eksperci, transport i logistyka, wynajem sal)?
• Czy pozyskano sponsorów i ile funduszy pochłonęły kontrakty z firmami zewnętrznymi, które obsługują Konferencję?
• Jaki jest koszt zaangażowania funkcjonariuszy policji i innych służb w obsługę konferencji?
• Ile wyniesie koszt obsługi medialnej i technicznej konferencji?
To tylko zarys szczegółowych pytań, które otrzymał m.in. Komitet Sterujący, MF, MAP i MON.
Zwróciliśmy się także do władz Gdańska z pytaniami dotyczącymi poniesionych i planowanych kosztów organizacji Konferencji „Odbudowa Ukrainy”.
Czytaj także
Konferencja okraszona protestami
Polska bardzo liczyła na mocny udział naszych firm w procesie odbudowy Ukrainy zniszczonej wojną z Rosją. Pomogliśmy Ukrainie nie tylko w najbardziejkrytycznej sytuacji - militarnie i humiatarnie - ale także wspieramy ją nieustannie. Mimo hucznych zapowiedzi ze strony rządu Donalda Tuska sprawa nie wygląda obiecująco. Widać gołym okiem, że Ukraińcy wolą dogadywać się z Niemcami i innymi krajami UE niż z Polską, która niestety traci wpływy w rozmowach o odbudowie Ukrainy. Marginalizowany w tych rozmowach jest premier Donald Tusk, który po przesadzeniu go do innego wagonu przez kanclerza Friedricha Merza nie jest także zapraszany do stołu rozmów. Tak było w czasie londyńskiego szczytu z udziałem przywódców Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec i Ukrainy.
Uczestnicy gdańskiej konferencji zostaną jutro przywitani protestami, które są odpowiedzią na skandaliczne zachowanie prezydenta Zełenskiego. Nie tylko nie wycofał się z decyzji o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia „bohertów UPA”, ale po odebraniu mu Ordery Orła Białego zachowuje się arogancko atakując prezydneta RP.
Pierwszy protest ma się rozpocząć już z samego rana pod hasłem „Wołyń pamiętamy. Protest przeciwko banderyzacji Ukrainy”. Drugi, „Gdańsk przeciwko banderyzmowi” będzie tego samego dnia w czwartek, ale po południu.
koal/urc-international.com/MON
