Postrzelonego Syryjczyka reprezentuje... Piotr ZemłaTo dopiero informacja. Postrzelonego Syryjczyka reprezentuje... Piotr Zemła. "W imieniu obecnej władzy przejmował TVP"

To dopiero informacja. Onet, opisujący historię polskiego żołnierza, który przypadkowo postrzelił migranta podczas służby na granicy i usłyszał zarzuty, zwraca uwagę na przedstawiciela Syryjczyka w sądzie. Jest nim... Piotr Zemła, który w imieniu obecnej władzy przejmował TVP. "Niewiadome jest źródło finansowania obrońców Syryjczyka w tej sprawie" - czytamy w tekście Onetu.
To dopiero informacja. Onet, opisujący historię polskiego żołnierza, który przypadkowo postrzelił migranta podczas służby na granicy i usłyszał zarzuty, zwraca uwagę na przedstawiciela Syryjczyka w sądzie. Jest nim… Piotr Zemła, który w imieniu obecnej władzy brał udział w nielegalnym przejęciu TVP. „Niewiadome jest źródło finansowania obrońców Syryjczyka w tej sprawie” - czytamy w tekście Onetu.
Przypadkowo postrzelił uciekającego migranta
Sprawa dotyczy zdarzenia z listopada 2023 roku, przy granicy z Białorusią w rejonie wsi Topiło, na terenie Puszczy Białowieskiej. Grupa migrantów nie usłuchała rozkazu żołnierza Wojska Polskiego i zaczęła uciekać. Do wystrzału, który zranił Syryjczyka miało dojść przypadkowo, gdy żołnierz podczas pościgu w lesie potknął się i upadł.
W wyniku niekontrolowanego wystrzału został ranny obywatel Syrii, któremu - jak podaje Onet, powołując się na świadków - żołnierze od razu udzielili pomocy. Sprawą zajęli się śledczy z Żandarmerii Wojskowej, nie mieli jednak podstaw do zatrzymania żołnierza. Zawiadomienie do prokuratury miało zostać skierowane przez prawnika, który otrzymał pełnomocnictwo od rannego Syryjczyka. Rozpoczęte w ten sposób postępowanie doprowadziło do postawienia żołnierzowi zarzutu z art. 354 par. 1 Kodeksu karnego, dotyczącego nieostrożnego obchodzenia się z bronią. Grozi za to kara pozbawienia wolności do trzech lat. Obecnie postępowanie toczy się przed Wojskowym Sądem Garnizonowym w Warszawie.
Co istotne, biegli sądowi potwierdzili wadę konstrukcyjną użytej broni, która nie była odpowiednio zabezpieczona przed przypadkowym wystrzałem w takich warunkach.
Sam postrzelony Syryjczyk zamieszkał w Polsce i domaga się odszkodowania od żołnierza…
Na rozprawie w dniu 8 stycznia 2026 r. pełnomocnicy pokrzywdzonego zgłosili żądanie orzeczenia nawiązki, czyli formy odszkodowania dla obywatela Syrii, od ppor. Ł. w wysokości 50 tys. złotych
— czytamy w Onecie.
CZYTAJ WIĘCEJ:
Syryjczyka reprezentuje… Piotr Zemła
Na tym nie koniec. Onet sam zwraca uwagę na postać przedstawiciela Syryjczyka w sądzie. Jest nim „znany prawnik Piotr Zemła, który w imieniu obecnej władzy przejmował TVP” - czytamy. Co więcej, „niewiadome jest źródło finansowania obrońców Syryjczyka w tej sprawie”.
Już 5 listopada, dwa dni po postrzale, radca prawny Jakub Ławniczak uzyskuje od Syryjczyka pełnomocnictwo do reprezentowania go i składa w Prokuraturze Rejonowej w Hajnówce zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Dzień później, w dniu operacji wyjęcia pocisku z ciała, obywatel Syrii podpisuje kolejne pełnomocnictwo w sprawie postrzelenia — tym razem dla bardziej znanego prawnika. To wzięty mecenas Piotr Zemła
— opisano.
W tym miejscu Onet sam stawia bardzo ważne pytania!
Kto jest w stanie w tak szybkim czasie skontaktować migranta z tak dobrym prawnikiem i opłacić go? Zapytaliśmy mec. Piotra Zemłę, kto i w jaki sposób skontaktował go z postrzelonym Syryjczykiem. Chcieliśmy też wiedzieć, kto płaci za jego pracę? W obu przypadkach mec. Zemła zasłonił się tajemnicą adwokacką
— czytamy.
Nasi rozmówcy mogą tylko domniemywać, jak to się dzieje. Wskazują na organizacje aktywistów, które są w stałym kontakcie z grupami nielegalnych migrantów. Nie potrafią jednak odpowiedzieć na pytanie, skąd biorą pieniądze na tak ekskluzywną obsługę prawną dla przybyszy zza białoruskiej granicy
— podkreślono w tekście.
Przejęcie TVP
Przypomnijmy, Piotr Zemła stał się szerzej znany opinii publicznej 20 grudnia 2023 roku. Wtedy doszło do bezprawnego i siłowego przejęcia telewizji.
Zemła pojawił się wówczas w budynku Telewizji Polskiej przy ul. Woronicza, przedstawiając się jako przewodniczący Rady Nadzorczej TVP. Prawnik przekonywał obecnych w budynku posłów PiS, że rozpoczyna pracę na podstawie „uchwały zgromadzenia akcjonariuszy”.
PRZYPOMINAMY:
Adam Kacprzak/Onet.pl/wPolityce.pl/PAP
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
