Ministerstwo Obrony Narodowej wystosowało komunikat ws. żołnierza, który przypadkowo postrzelił nielegalnego migranta. „Szef MON nie zgadza się z zarzutami karnymi prokuratury. Pomoc prawna będzie udzielana żołnierzowi do czasu wyjaśnienia i zakończenia tej sprawy, a w przypadku niekorzystnego rozstrzygnięcia będą składane środki odwoławcze” - czytamy w komunikacie resortu. Wicerzecznik PiS Mateusz Kurzejewski widzi sprawę zupełnie inaczej. „‘Wymiar sprawiedliwości’ koalicji 13 grudnia stanął na rzęsach żeby pomimo oczywistych opinii biegłych postawić zarzuty naszemu obrońcy granic. Wstyd!” - napisał na portalu X.
Chodzi o sprawę z listopada 2023 r., gdy jeden z żołnierzy wspierających Straż Graniczną i Policję w ochronie granicy z Białorusią przypadkowo postrzelił obywatela Syrii z grupy, która nielegalnie przekroczyła granicę. Sprawę opisał m.in. portal Onet; według tej publikacji, do wystrzału, który zranił Syryjczyka miało dojść przypadkowo, gdy żołnierz podczas pościgu w lesie potknął się i upadł.
W wyniku niekontrolowanego wystrzału został ranny obywatel Syrii, któremu - jak podaje Onet, powołując się na świadków - żołnierze od razu udzielili pomocy; sprawą zajęli się śledczy z Żandarmerii Wojskowej, nie mieli jednak podstaw do zatrzymania żołnierza. Zawiadomienie do prokuratury miało zostać skierowane przez prawnika, który otrzymał pełnomocnictwo od rannego Syryjczyka.
Rozpoczęte w ten sposób postępowanie doprowadziło do postawienia żołnierzowi zarzutu - jak pisze Onet - z art. 354 par. 1 Kodeksu karnego, dotyczącego nieostrożnego obchodzenia się z bronią. Grozi za to kara pozbawienia wolności do trzech lat; obecnie postępowanie toczy się przed Wojskowym Sądem Garnizonowym w Warszawie.
Błaszczak o zarzutach dla żołnierza
Nawiązując do publikacji Onetu były szef MON - sprawujący funkcję, gdy doszło do incydentu w listopadzie 2023 r. - Mariusz Błaszczak (PiS) napisał na X, że z opinii biegłych, dokumentów, nagrań i relacji świadków wynika, że żołnierz WP „działający na rozkaz, w trakcie pościgu za grupą nielegalnych migrantów, przy realnym zagrożeniu, nie popełnił żadnego przestępstwa”, a „mimo to upolityczniona prokuratura nielegalnie przejęta przez Tuska stawia mu zarzuty karne”.
CZYTAJ ROWNIEŻ: TYLKO U NAS. Żołnierz z zarzutami. Błaszczak o ekipie Tuska: Zdradzili ludzi, którzy noszą mundur. Stoją za nielegalnymi migrantami
Dodał, że „całe postępowanie - w tym ostateczna decyzja o zarzutach - zostało przeprowadzone” już gdy w prokuraturze „rządzili nominaci obecnego rządu”. Według b. szefa MON „zamiast stać po stronie żołnierza broniącego granicy, rządowa prokuratura staje po stronie nielegalnego migranta, który dziś domaga się odszkodowania od polskiego oficera”.
Oświadczenie MON ws. zarzutów żołnierza
Natomiast resort obrony oświadczył, że „żołnierz, który w listopadzie 2023 roku w trakcie służby na granicy z Białorusią przypadkowo postrzelił migranta, na początku nie otrzymał żadnej pomocy z resortu kierowanego jeszcze przez ponad miesiąc przez min. M. Błaszczaka”. Po objęciu resortu obrony przez Władysława Kosiniaka-Kamysza - dodano - powstał „Zespół Ochrony Praw Żołnierzy, który kompleksowo pomaga w takich sytuacjach”.
Żołnierz ten ma dziś pełne wsparcie dowódców Wojska Polskiego i prawników z Zespołu Ochrony Praw Żołnierzy. W maju ub. roku żołnierz udzielił pełnomocnictwa do obrony prawnikom współpracującym z resortem
— podkreśliło MON.
Szef MON nie zgadza się z zarzutami karnymi prokuratury. Pomoc prawna będzie udzielana żołnierzowi do czasu wyjaśnienia i zakończenia tej sprawy, a w przypadku niekorzystnego rozstrzygnięcia będą składane środki odwoławcze. Żaden żołnierz w podobnej sytuacji nie pozostanie bez pomocy prawnej resortu
— oświadczył resort obrony.
„Argumentacja przegrywa zderzenie z rzeczywistością”
Do sprawy odniósł się wicerzecznik PiS Mateusz Kurzejewski.
Widać, że Pani Wasilewska ze stajni Bodnara i TVN24 przejęła komunikację w MON, bo argumentacja przegrywa zderzenie z rzeczywistością. Ten żołnierz ma szczęście w nieszczęściu, że do zdarzenia doszło w czasie gdy Mariusz Błaszczak był w resorcie. Gdyby do tego doszło po 13 grudnia 2023 r. zostałby natychmiast zakuty w kajdany, posadzony na dołek, a zarzuty otrzymałby już po kilku dniach. Byłoby dokładnie tak jak w przypadku sprawy z czerwca 2024 r.
— napisał na portalu X.
Przynajmniej to mu odeszło, co nie zmienia faktu, że „wymiar sprawiedliwości” koalicji 13 grudnia stanął na rzęsach żeby pomimo oczywistych opinii biegłych postawić zarzuty naszemu obrońcy granic. Wstyd!
— dodał były zastępca dyrektora Centrum Operacyjnego MON.
xyz/PAP/X
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/751977-mon-murem-za-zolnierzem-kurzejewski-bez-zludzen-wstyd
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.