Bodnar szykował PiS-owi hekatombę. A Żurek odpalił kapiszonaBodnar szykował PiS-owi hekatombę. A Żurek odpalił kapiszona
Przejmując władzę koalicja Donalda Tuska zapowiadała koniec obozu Zjednoczonej Prawicy, który miał być przygnieciony postępowaniami karnymi. Ówczesny szef Ministerstwa Sprawiedliwości Adam Bodnar odpalił specjalny zespól prokuratorów, którzy mieli dopaść swych kolegów, pracujących za czasów Zbigniewa Ziobro. Przygotowany raport źle prowadzonych śledztw i wznawiano je na nowo. Teraz okazuje się, że ogromna ich część pod rządami Waldemara Żurka znów jest umarzana, bo inaczej po prostu się nie da. "Coś czujemy, że ci raportujący z prokurator Katarzyną Kwiatkowską na czele niedługo sami staną do raportu. Ale tu naprawdę będzie się z czego tłumaczyć" - skomentowało sprawę na X stwarzyszenie "Ad Vocem".
W listopadzie ówczesnych minister sprawiedliwości Adam Bodnar powołał specjalny zespół do zbadania śledztw, które nie podobały się byłej opozycji (dziś rządzącym), a które realizowała prokuratora kierowana przez Zbigniewa Ziobrę. W połowie stycznia 2025 r. mieniący się być Prokuratorem Krajowym Dariusz Korneluk pokazał raport o rzekomych nieprawidłowościach, które miały dotyczyć ok. 200 postępowań.
Skoncentrowaliśmy się na sprawach, które w zdecydowanej większości kończyły się decyzjami o odmowie wszczęcia postępowania
- wskazała wtedy szefowa zespołu prok. Katarzyna Kwiatkowska. Pod koniec kwietnia 2025 r. neo-Prokuratura Krajowa przedstawiła drugą część raportu z audytu śledztw prowadzonych za czasów Zbigniewa Ziobry. Zarekomendowano wdrożenie 28 postępowań karnych oraz 43 postępowań dyscyplinarnych wobec prokuratorów.
Dziś okazuje się, że raport z zainicjowanego przez Bodnara audytu śledztw jest nic nie wart, ponieważ wszczynana na nowo postępowania też są umarzane.
Miała być hekatomba a wypalił kapiszon
Badane śledztwa dotyczyły m.in. kwestii oświadczeń majątkowych Jacka Sasina, umorzenia postępowania w sprawie pobicia kobiet podczas Marszu Niepodległości, sprawy śmierci ojca Zbigniewa Ziobro oraz wypadku premier Beaty Szydło, a także postępowania dotyczącego tzw. Dwóch Wież.
Jak informuje Onet coraz więcej z podjętych na nowo postepowań, które miały zakopać Prawo i Sprawiedliwość, ląduje dziś w koszu, ponieważ za rządów Waldemara Żurka prokuratorzy też je umarzają. Sztandarowym przykładem jest umorzenie sprawy „dwóch wież”, która miała pogrążyć prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła śledztwo w sprawie tzw. „dwóch wież” 25 czerwca 2026 roku. Śledczy uznali, że w działaniach Jarosława Kaczyńskiego nie było znamion przestępstwa oszustwa ani łapownictwa gospodarczego, a zebrany materiał dowodowy nie potwierdził zarzutów stawianych przez austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera.
Sprawę skomentowało Niezależne Stowarzyszenie Prokuratorów „Ad vocem”, które nie ma wątpliwości, że przeprowadzony za Bodnara audyt śledztw został przygotowany na polityczne zlecenie, ale Żurek tego nie dowiózł.
To jest niesamowite! Dwa raporty, w których stworzenie zaangażowano co najmniej dziesięcioro prokuratorów. Chyba wszyscy z nich w nagrodę za to „dzieło” naruszające RODO, powstałe bez podstawy prawnej, naruszające dobre imię Prokuratury i prokuratorów, awansowani zostali przy udziale uzurpatorów. Jeden z tej dziesiątki to nawet dziś wymieniany jest jako następca Dariusza Korneluka, co stanowi jedną z kości niezgody między nim a Waldemarem Żurkiem.
Dziś powoli okazuje się, jaka jest prawda. Pisaliśmy o tym od początku, że te raporty to humbug dla zaspokojenia politycznych oczekiwań mentalnych sponsorów raportujących. W artykule opisano tylko kilka spraw, ale proszę nam wierzyć - spraw, w których cała para raportujących poszła w gwizdek, czyli takich, które zostały zakończone tak samo jak w latach 2016-2023, jest więcej. Coś czujemy, że ci raportujący z prokurator Katarzyną Kwiatkowską na czele niedługo sami staną do raportu. Ale tu naprawdę będzie się z czego tłumaczyć
- skomentowało sprawę na X stwarzyszenie "Ad Vocem".
Znamy uzasadnienie umorzenia sprawy "dwóch wież". Giertych w szoku
