Czy doszło do próby otrucia prezydenta Karola Nawrockiego w czasie kampanii wyborczej? Wszyscy żądają, aby prokuratura i odpowiednie służby niezwłocznie to wyjaśniły. Prof. Przemysław Czarnek, który towarzyszył Nawrockiemu w jego kampanijnych podróżach, w rozmowie z portalem wPolityce.pl uchyla rąbka tajemnicy, odnośnie do momentu możliwego otrucia kandydata. „Wydaje się, że to był moment, w którym rzeczywiście to się mogło zdarzyć. To było to niebezpieczeństwo i później byliśmy bardziej ostrożni” - mówi kandydat PiS na premiera. Chwilę później dodaje, że podróżując dziś po Polsce, obawia się, że takie sytuacje mogą się zdarzyć i jemu, ale się niczego „nie boi, bo chodzi o Polskę”.
W opublikowanej w formie książki rozmowie prof. Andrzeja Nowaka z prezydentem Karolem Nawrockim znalazł się sensacyjny wątek, dotyczący kampanii wyborczej i nagłego załamania zdrowotnego kandydata na prezydenta.
Nagłe osłabienie, jakbym dostał konkretny cios w szczękę. Jakby nagle ktoś wyłączył mi organizm. (…) Autokar, cały garnitur, wszystko – kompletnie zbryzgane moimi gwałtownymi wymiotami. Wszystko. Oni potem opowiadali, że nie mogli na to patrzeć. Mówili, że wyglądało to, jak fontanna, porównywali to do filmu Egzorcysta – kopałem nogami, rzucało mną, kompulsywnie wymiotowałem. A gdy się obudziłem, to nie wiedziałem, co się wydarzyło przez te kilka minut
— mówił prezydent Nawrocki. Co się wtedy wydarzyło? Czy mogło dojść do próby otrucia Nawrockiego w czasie kampanii? To bezzwłocznie musi wyjaśnić prokuratura i służby.
Wiedziałem to od razu. Naszą troską w kampanii było to, żeby Karol Nawrocki rzeczywiście w miarę toczącej się kampanii i coraz lepszych jego wyników, zwiększających się perspektyw na zwycięstwo w drugiej turze, nie padł ofiarą różnych ataków osobistych. Dlatego to, co czytamy w książce prof. Andrzeja Nowaka, było nam znane
— mówi w rozmowie portalem wPolityce.pl prof. Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera.
To mogło być wtedy
Prof. Czarnek, który towarzyszył Karolowi Nawrockiemu w czasie jego kampanii wyborczej, jeździł z nim po całej Polsce, jako szef Ruchu Ochrony Wyborów, odsłania portalowi wPolityce.pl kulisy ewentualnego otrucia obecnego prezydent RP.
Zwracaliśmy uwagę Karolowi, zresztą nie tylko my, ale także inni ludzie, a myśmy to przekazali, żeby nie całował kobiet w rękę. To oczywiście jest piękną polską tradycją, zwyczajem staropolskim i eleganckim zwyczajem, ale jednak całowanie kobiet w rękę daje przeróżne możliwości ingerencji. Wystarczy coś na tej ręce komuś nasypać, albo ktoś sobie nasypie i już jest poważny problem. Nie chcę mówić o szczegółach, bo to byłoby nieuprawnione, ale wydaje się, że to był moment, w którym rzeczywiście to się mogło zdarzyć. To było to niebezpieczeństwo i później byliśmy bardziej ostrożni, pan prezydent był ostrożniejszy
— mówi kandydat PiS na premiera prof. Przemysław Czarnek.
Jak mogło do czegoś takiego w ogóle dojść? Czy aż tak obawiano się Nawrockiego, który właściwie szedł już po zwycięstwo?
Mamy do czynienia z bandytami, to jest zupełnie oczywiste. Z ludźmi, którzy nie znają żadnych granic. Ostatni przypadek opowiedziany przez pana dr. Emila Jędrzejewskiego, byłego ordynatora chirurgii w warszawskim Szpitalu Południowym dokładnie to pokazuje. Ci ludzie nie mają żadnych skrupułów, żadnych zahamowań. To jest zdziczenie nieprawdopodobne. Władza i tylko władza, złodziejstwo i tylko złodziejstwo. Korupcja na skalę, której nawet nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić. Tu wchodzą w grę takie miliony, że każda przegrana jest dla nich śmiertelnym zagrożeniem. A nóż postawi im tamę i rozliczy to, co zrobili do tej pory i co robią nadal. To stanowi dla nich wielkie niebezpieczeństwo i trzeba mieć tego świadomość. Myśmy tę świadomość mieli w kampanii wyborczej i myślę, że pan prezydent też to dokładnie rozpoznał, właśnie po tym przypadku, który opisuje pan prof. Andrzej Nowak. Musimy mieć tego świadomość na przyszłość
— mówi nasz rozmówca.
„Nie boję się”
W całej Polsce organizowane są dziś spotkania z kandydatem PiS na premiera, który obnaża rzeczywiste skutki rządów koalicji Donalda Tuska. Przedstawia swoje pomysły rozwiązań wielu problemów, prezentuje projekty ustaw. Czy nie obawia się, że może go spotkać to samo, co spotkało prezydenta Karola Nawrockiego?
Nie boję się
— odpowiada krótko prof. Czarnek i dodaje, że musi być bardzo ostrożny.
Oczywiście wiem, że takie sytuacje mogą się zdarzyć, dlatego trzeba być bardzo ostrożnym. W tym sensie, czyli możliwości ich wystąpienia, rzeczywiście się obawiam, bo to jest przecież oczywiste i to jest świadomość, która musi towarzyszyć czowiekowi. Natomiast nie boję się dlatego, że tutaj nie chodzi o mnie, tylko o Polskę
— wyjaśnia wiceprezes PiS.
Albo się pozbędziemy tych cwaniaków i złodziei, oszustów, malwersantów, ludzi bez jakichkolwiek wartości, pozbawionych wszelkich skrupułów, albo stracimy Polskę dla naszych dzieci. W tym sensie nie ma we mnie żadnego strachu, jest natomiast ostrożność na każdym kroku, w każdej minucie
— podsumowuje prof. Przemysław Czarnek, były minister edukacji i poseł PiS.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/763656-czarnek-o-mozliwym-otruciu-nawrockiego-to-moglo-byc-wtedy
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.