„Ona z jednej strony byłaby wzorowana na tej komisji, która działała w sprawie warszawskich działań polegających na czyszczeniu mieszkań, na tym wielkim oszustwie. To nigdy zresztą nie zostało do końca wyjaśnione. Ludzie, którzy za to odpowiadali, w tym za zabójstwo wyjątkowo okrutne, nie ponieśli kary. Śledztwo, przez obecnego tak zwanego Prokuratora Krajowego, było przez pierwszy okres prowadzone z hipotezą główną - samobójstwo. To znaczy, że pani sobie biła kotlety w kuchni i następnie postanowiła pojechać do lasów Kabackich się podpalić. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że to była po prostu sytuacja, w której nie chciano ustalić sprawcy, ponieważ to byłaby droga do gigantycznej kompromitacji dużej części warszawskich elit” - powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas konferencji prasowej w siedzibie partii w Warszawie. Lider największej partii opozycyjnej odniósł się w ten sposób do neo-Prokuratora Krajowego Dariusz Korneluka, który ma wyjaśniać aferę z Dawidem Kacprzykiem i Szpitalem Południowym.
Skandal z Dawidem Kacprzykiem i Szpitalem Południowym zatacza coraz szersze kręgi.
„Premier Donald Tusk napisał, że wiarygodność dr Emila Jędrzejewskiego wydaje się wątpliwa. Nie uważa pan, że premier wysłał sygnał do ataku na sygnalistę, zanim zakończyło się wyjaśnianie sprawy Szpitala Południowego i dlaczego sprawa jest wyciszana?” – zapytała Dominika Celińska z Telewizji wPolsce24.
Pan premier ustawił się w pozycji nie tylko sędziego, ale i sądu
— powiedział prezes PiS podczas konferencji prasowej w siedzibie partii.
Chcielibyśmy, żeby ta sprawa była oceniona, przygotowujemy odpowiednią ustawę przez komisję zaufania publicznego. Jeżeli zostanie powołana komisja śledcza, to większość będzie mieć koalicja rządząca, przewodniczącego też. Nie wiem, kogo wyznaczy na przewodniczącego komisji, ale obawiam się, że to będzie ktoś bardzo zaangażowany w to, żeby okazało się, że wszystko jest w porządku. To będzie coś, co będzie kolejnym skandalem. To się w Polsce już nie raz zdarzało i nie przynosiło efektów, jeśli chodzi o tych ludzi, dla których te sprawy są nieważne. Niepartyjna, bez polityków, komisja złożona z lekarzy, ale też prawników – nie z prokuratury. Jeżeli prawnicy z prokuratury, to byłoby dublowanie tego, co prokuratura powinna robić, a to jest pewna metoda kontroli
— kontynuował.
Powinny być wymierzone kary
Następnie poruszył kwestię neo-Prokuratora Krajowego Dariusza Korneluka, który wyjaśniał sprawę zamordowania Jolanty Brzeskiej…
Ona z jednej strony byłaby wzorowana na tej komisji, która działała w sprawie warszawskich działań polegających na czyszczeniu mieszkań, na tym wielkim oszustwie. To nigdy zresztą nie zostało do końca wyjaśnione. Ludzie, którzy za to odpowiadali, w tym za zabójstwo wyjątkowo okrutne, nie ponieśli kary. Śledztwo, przez obecnego tak zwanego Prokuratora Krajowego, było przez pierwszy okres prowadzone z hipotezą główną - samobójstwo. To znaczy, że pani sobie biła kotlety w kuchni i następnie postanowiła pojechać do lasów Kabackich się podpalić. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że to była po prostu sytuacja, w której nie chciano ustalić sprawcy, ponieważ to byłaby droga do gigantycznej kompromitacji dużej części warszawskich elit. Ta kompromitacja by się bardzo przydała zdrowiu publicznemu w Polsce, ale nie zdrowiu w sensie służby zdrowia, tylko zdrowiu moralnemu. Przykładne kary, w tym te najwyższe, które powinny być tutaj wymierzone, byłyby dobrą lekcją
— powiedział prezes Kaczyński.
xyz/X
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/763552-korneluk-zbada-afere-z-kacprzykiem-prezes-pis-bardzo-wymownie
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.