Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski próbował tłumaczyć się z kontrowersji wokół Szpitala Południowego. „Nie miałem wcześniej żadnych wiadomości, informacji o możliwych nieprawidłowościach na SOR w Szpitalu Południowym” - przekonywał na dzisiejszej konferencji. Trzaskowski utrzymywał też, że w tej placówce „nie było żadnego formalnego pokoju VIP”.
Włodarz stolicy odwołał wczoraj cały zarząd Szpitala Południowego. Dziś natomiast zwołał konferencję prasową, na której próbował tłumaczyć się z nieprawidłowości w placówce zarządzanej przez miasto stołeczne Warszawa.
Czytaj także
„Rzecz, która nie miała prawa się wydarzyć”
Wydarzyła się rzecz, która nie miała prawa się wydarzyć i - co najważniejsze - nie ma prawa się powtórzyć, dlatego że to jest kwestia, która dotyczy zarządzania miejskimi szpitalami. Dlatego konsekwentnie i do dna wyjaśniamy tę sprawę. Prowadzimy audyt, oczywiście wyciągamy konsekwencje personalne, kierujemy sprawę do prokuratury i wzmacniamy system kontroli
— wskazał Rafał Trzaskowski.
Chcę też dzisiaj powiedzieć, że w Szpitalu Południowym zostanie powołana nowa rada nadzorcza, a rady nadzorcze miejskich spółek medycznych będą wzmocnione i nie będzie w nich polityków. I tutaj nie chodzi o piętnowanie kogokolwiek, ale o to, żeby nie było najmniejszych podejrzeń, że w zarządzaniu pojawia się jakikolwiek akcent polityczny
— dodał.
Trzaskowski twierdzi, że zareagował właściwie
Prezydent Warszawy utrzymywał, że zareagował szybko.
Przechodząc do zarzutów i informacji medialnych, chciałem powiedzieć następujące rzeczy. Po pierwsze, moja reakcja była szybka i konkretna. Po pojawieniu się informacji o możliwych nieprawidłowościach, natychmiast zleciłem audyt w Szpitalu Południowym i wszystkich miejskich sorach. Chcę przypomnieć chronologię. 8 czerwca pan Dawid Kacprzyk złożył oświadczenie majątkowe. Dwa dni później, 10 czerwca pojawił się pierwszy publiczny wpis redaktora Słowika. Następnego dnia, czyli 11 czerwca zleciłem audyt w Szpitalu Południowym. 15 czerwca audyt formalnie się rozpoczął, a już 17 czerwca mieliśmy pierwsze ustalenia audytu. W efekcie szpital rozwiązał umowy z panem Kasprzykiem i skierował zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu oszustwa. Wczoraj, 18 czerwca, odwołany został zarząd Szpitala Południowego
— wyliczał.
Nie miałem wcześniej żadnych wiadomości, informacji o możliwych nieprawidłowościach na SOR w Szpitalu Południowym
— przekonywał Trzaskowski.
Polityk zapewniał, że „według dotychczasowych ustaleń, nie było żadnego formalnego pokoju VIP na SOR-ze w Szpitalu Południowym”.
Wyjaśniamy sposób wykorzystywania pomieszczenia, do którego miał dostęp Dawid Kacprzyk. Mowa o przyszpitalnym pomieszczeniu należącym do przychodni leczenia kręgosłupa. Było ono używane samowolnie
— stwierdził prezydent stolicy.
Z mojej obecnej wiedzy wynika, że na SOR-ze nie istniała żadna oficjalna ścieżka preferencji w obsłudze pacjentów, to był samowolny mechanizm stworzony poza standardowymi procedurami i dlatego ten wątek jest badany w audycie
— przekonywał.
Kacprzyk powoływał się na znajomości?
Trzaskowski utrzymywał również, że pacjentami szpitala bywali politycy różnych opcji, przy czym według jego wiedzy, nie byli oni traktowani lepiej niż inni pacjenci.
Tak jak pacjentami publicznych szpitali są różni mieszkańcy Warszawy, ale nie mam prawa podawać ich nazwisk, nie będę tego robił, niezależnie jakiej partii dotyczyłaby ta informacja
— zastrzegł włodarz stolicy.
Potwierdził przy tym, że Kacprzyk powoływał się na znajomości polityczne.
Do nas dochodzą przeróżnego rodzaju doniesienia i wynika z tych, że rzeczywiście pan Kacprzyk po prostu powoływał się na znajomości. Wygląda na to, że próbował ich używać po to, żeby budować swoją pozycję i to absolutnie niedopuszczalne
— ocenił.
„To nie może zniknąć nam z widoku”
Zgodnie z zapowiedzią informuję Państwa o kolejnych decyzjach ws. Warszawskiego Szpitala Południowego. Podjąłem decyzję o odwołaniu w całości dotychczasowej Rady Nadzorczej szpitala. W jej miejsce powołany zostanie nowy skład Rady złożony z uznanych ekspertów i urzędników. Wprowadzamy też zasadę, że w radach nadzorczych miejskich spółek medycznych nie będzie polityków. Ci, którzy zasiadają w nich obecnie – odejdą z nich. To kwestia najbliższych kilku tygodni. Informuję również, że sprawdziliśmy korespondencję kierowaną do miasta. Nie otrzymaliśmy formalną ścieżką żadnych zgłoszeń dotyczących nieprawidłowości na SOR w Szpitalu Południowym – ani w ramach procedur antykorupcyjnych, ani procedury dla sygnalistów, ani innych oficjalnych ścieżek
— napisał Trzaskowski na platformie X.
Do doniesień dotyczących polityków, którzy mieli z takiej ścieżki skorzystać, odniosę się krótko: nie mam prawa publikować niczyich danych medycznych. A każdy obywatel – również polityk, dowolnej opcji – może korzystać z publicznej opieki zdrowotnej. Kluczowe, żeby działo się to bez żadnych preferencji wynikających ze znajomości czy pozycji politycznej. Jeśli przypadki takich nadużyć, zgodnie z doniesieniami medialnymi, miały miejsce – badają to odpowiednie organy i będą wyciągane w związku z tym konsekwencje. I krótko podsumowując sytuację w ostatnich dniach: od 8 czerwca, kiedy opublikowane zostało oświadczenie majątkowe Dawida Kacprzyka, mija 11 dni. Od pierwszych publicznych wpisów red. Patryka Słowika – 9 dni. W tym czasie zdążyłem zarządzić w Warszawskim Szpitalu Południowym audyt, który przynosi konkretne konsekwencje: umowy z Panem Kacprzykiem zostały rozwiązane, a część nienależnego wynagrodzenia została przez niego zwrócona na konto placówki. Dotychczasowi członkowie Zarządu zostali odwołani, podobną decyzję podejmuję w sprawie dotychczasowego składu Rady Nadzorczej. Wprowadzamy też nowe rozwiązania dla nadzoru nad ochroną zdrowia w Warszawie – tak, aby budziły jak najmniej wątpliwości. Działania są szybkie i zdecydowane. Dokładnie takie, jakich wymaga sytuacja
— podkreślił prezydent stolicy.
I jedna uwaga na koniec: patologie, nieprawidłowości trzeba z całą surowością rozliczać i piętnować. Natomiast kluczowe jest to, żebyśmy pamiętali, że ochrona zdrowia, w tym działania Warszawskiego Szpitala Południowego, to nie są bulwersujące przypadki z doniesień medialnych. To przede wszystkim codzienna ciężka praca oddanego pacjentom personelu. To niesiona codziennie pomoc potrzebującym jej ludziom. To nie może zniknąć nam z widoku, nawet jeżeli dziś to te głośne doniesienia najbardziej rzucają się w oczy
— podsumował.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/763006-trzaskowski-nie-bylo-formalnego-saloniku-dla-vip
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.