Posłowie Koalicji Obywatelskiej mają ogromny problem z odpowiedziami na pytania dotyczącymi ogromnej afery w Szpitalu Południowym, gdzie jak się okazuje w sposób szczególny traktowani byli politycy KO i członkowie ich rodzin, utworzono dla nich nawet specjalny „salonik VIP”, czyli odrębną poczekalnię. Gdy dziennikarz Telewizji wPolsce24 Rafał Jarząbek pytał polityków KO o tę sprawę, ci reagowali nerwowo, a poseł KO Robert Kropiwnicki zapowiedział nawet, że poskarży się w tej sprawie do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.
Red. Rafał Jarząbek pytał polityków KO m.in. o to, czy korzystali z „saloniku VIP” w warszawskim Szpitalu Południowym, gdzie funkcję koordynatora SOR pełnił 28-letni Dawid Kacprzyk, radny KO z warszawskiej dzielnicy Ursus, który zasłynął tym, iż w zeszłym roku zarobił 1,6 mln złotych z tytułu działalności medycznej, chociaż nie ma nawet specjalizacji.
Niech pan mi da już spokój, ponieważ uważam, że próbuje pan szczuć
— tak Robert Kropiwnicki zwrócił się do red. Rafała Jarząbka, zadającego kolejnego pytania o aferę w Szpitalu Południowym.
Nie uciekam, tylko pan próbuje za mną biec, zadając pytania. To trochę tak, jakbym pytał pana, czy pan kradnie. Kradnie pan?
— kuriozalnie zapytał dziennikarza Kropiwnicki.
Nie, nie kradnę. Ale to prosta odpowiedź
— odparł reporter Telewizji wPolsce24.
Był pan w tym „saloniku”?
— dopytywał dziennikarz.
Nie, nie byłem
— wyznał poseł KO.
Red. Jarząbek nie odpuszczał i szedł za politykiem KO zadając mu kolejne pytania w tej sprawie, zwrócił m.in. uwagę na to, że to sam prezydent Warszawy i wiceprzewodniczący Koalicji Obywatelski Rafał Trzaskowski wielokrotnie podkreślał, jak ważną inwestycją dla Warszawy jest budowa Szpitala Południowego, czyli właśnie tego, którego dotyczy ogromna afera.
Naprawdę pan będzie biegał za mną po Sejmie?! Proszę pokazać pana legitymację prasową. Zwrócę się do marszałka o to, żeby… Już sobie ją sfotografuję. Uprawia pan absolutnie niedopuszczalną praktykę szczucia
— mówił wyraźnie zdenerwowany Kropiwnicki, fotografując przepustkę sejmową dziennikarza.
„Nie wiem, gdzie jest ten szpital”
Tymczasem red. Rafał Jarząbek pytał także innych polityków KO o całą sprawę - na przykład posłów Mirosława Suchonia i Zbigniewa Konwińskiego. Ten pierwszy na pytanie, czy był w „saloniku VIP” w Szpitalu Południowym, zareagował tylko śmiechem, odpowiedział, iż w nim nie był, po czym wszedł do jednego z pokoi sejmowych. Pozostał jeszcze poseł Konwiński.
Nie wiem, gdzie jest ten szpital w ogóle
— wypalił Zbigniew Konwiński. Po kolejnych pytania red. Jarząbka w końcu zareagował w niemal identyczny sposób jak Robert Kropiwnicki, co pozwala stawiać pytanie, czy nie jest to przypadkiem jakaś ustalona partyjnie metoda reakcji polityków KO na trudne pytania dotyczące afery w Szpitalu Południowym.
Czy pan kradnie?
— zapytał Konwiński.
Nie, nie kradnę. Ale odpowiedziałem
— odparł dziennikarz. Zdenerwowany Konwiński niedługo potem zniknął w jednym z pomieszczeń sejmowych.
Ale mają ciśnienie podniesione, to jest niesamowite, nie?
— powiedział na koniec materiału red. Jarząbek.
Czytaj także
tkwl/Telewizja wPolsce24
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/763003-tylko-u-nas-alez-nerwy-poslowie-ko-wsciekli-na-red-jarzabka
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.