Prezydencki minister Marcin Przydacz powiedział, że sprawa b. szefa MS Zbigniewa Ziobry nie była i będzie przedmiotem rozmów na poziomie prezydentów Polski i USA: Karola Nawrockiego i Donalda Trumpa. Zaznaczył, że USA podejmują decyzje ws. wiz w taki sposób, w jaki uważają za stosowny.
Szef MSZ Radosław Sikorski w ubiegły piątek wyraził nadzieję, że prezydent Karol Nawrocki upomni się w Waszyngtonie o pozbawienie Zbigniewa Ziobry ochrony USA tak, by polityk PiS mógł stanąć przed polską prokuraturą i sądem. W poniedziałek Sikorski skomentował też spotkanie przebywającego obecnie w Stanach Zjednoczonych prezydenta Nawrockiego z przywódcą USA Donaldem Trumpem, do którego doszło w Waszyngtonie.
Mam nadzieję, że prezydent Nawrocki wykonał to, o co prosiłem, mianowicie o przyklepanie wzrostu obecności żołnierzy amerykańskich w Polsce i unieważnienie pseudodziennikarskiej wizy dla podejrzanego Zbigniewa Z.
— powiedział szef MSZ, nawiązując do sprawy byłego ministra sprawiedliwości w rządzie PiS Zbigniewa Ziobry, który jest podejrzany w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w działaniu Funduszu Sprawiedliwości za czasów rządów PiS. Polityk najpierw przebywał na Węgrzech, gdzie za rządów Viktora Orbana otrzymał ochronę międzynarodową, a potem udał się do USA. Telewizja Republika podała, że Ziobro będzie jej komentatorem politycznym.
Czytaj także
Odpowiedź Przydacza
Szefa prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcina Przydacza pytano o te słowa na briefingu w Waszyngtonie. Przydacz zaznaczył, że sprawa Ziobry nie była i będzie przedmiotem rozmów na poziomie prezydentów Polski i USA.
Stany Zjednoczone podejmują decyzję o przydzieleniu wizy w taki sposób, w jaki uważają za stosowne. Jeśli chodzi o pana ministra Zbigniewa Ziobrę, najpewniej finalnie decyzję podejmie odpowiedni amerykański niezależny sąd, i nie jest to powód do działania natury politycznej. Na tym polega praworządność, że decyduje prawo, a nie polityka
— powiedział Przydacz.
Jeśli ktoś uważa, że prezydent będzie pomagał w prześladowaniu opozycji, to po prostu się myli
— stwierdził Przydacz.
Ból Sikorskiego
Przydacza spytano również, jak podchodzi do krytyki ze strony Sikorskiego.
To wyraz jakiejś frustracji po stronie pana ministra Sikorskiego. Rozumiem, że ma jakiś ból wewnętrzny w sobie, już nie chcę tutaj wchodzić w szczegóły anatomiczne, wynikający z tego faktu, że to nie on znajduje się tutaj w Białym Domu, tylko znajduje się prezydent i dba o polskie interesy
— odpowiedział minister.
Czytaj także
- Gdy Karol Nawrocki bryluje na urodzinach Donalda Trumpa, Donalda Tuska stać tylko na marne kpiny i przełykanie żółci
- Trump dostanie prezent od Nawrockiego! Wiemy, co było w prezydenckim samolocie
- Prezydent Nawrocki rozbrajająco do redaktora. „Nie mogę panu powiedzieć”
- Będzie reakcja? Giertych uderzył w Trumpa i Nawrockiego
Adrian Siwek/X/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/762738-dolegliwosci-sikorskiego-po-wizycie-nawrockiego-w-usa
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.