Od pytań dotyczących związków ze SKOK Wołomin prezydent Komorowski nie ucieknie. Wykręty doradców nie wystarczą...

Fot. wPolityce.pl/Dobry-znak.pl
Fot. wPolityce.pl/Dobry-znak.pl

Prezydent nie potrzebował kontroli księgi wejść i wyjść, żeby móc stanowczo oświadczyć, że nie zna i nigdy nie spotkał tego pana

— w ten sposób Joanna Trzaska-Wieczorek, dyrektor biura komunikacji Kancelarii Prezydenta odniosła się do podejrzeń o związkach Bronisława Komorowskiego z Piotrem P., który zasiadał we władzach SKOK Wołomin, gdzie doszło do ogromnym malwersacji finansowych.

Natychmiast okazało się, że słowa Trzaski-Wieczorek są zwyczajnym kłamstwem. Na dowód, że Bronisław Komorowski z ludźmi władzy SKOK Wołomin się spotykał opublikowano zdjęcie, na którym widać prezydenta w towarzystwie Piotra P. i Mariusza G.

CZYTAJ TAKŻE: Piętrowe kłamstwa ws. powiązań prezydenta z WSI. Jak widać na załączonym zdjęciu, Komorowski nigdy nie spotkał pana P.

Choć dziś już Pałac Prezydencki nie może zapewniać, że prezydent Komorowski i ludzie władzy SKOK Wołomin nigdy się nie spotkali, otoczenie prezydenta wciąż kręci.

Ci dwaj panwie byli współproducentami tego filmu („Bitwa Warszawska” - red.). Pan prezydent był na premierze tego filmu w ramach swojej polityki historycznej. Prezydent bardzo ceni pana Jerzego Hofmana. I w pewnym momencie został poproszony o zdjęcie z tymi panami. Pan prezydent ich nie zna

— próbował tłumaczyć Tomasz Nałęcz. Jednak nie wytłumaczył się z kłamstwa, które zaserwowano opinii publicznej w pierwszej reakcji na doniesienia o związkach prezydenta z Piotrem P.

Na słowa Nałęcza szybko zareagował poseł Joachim Brudziński, który wskazał, że otoczenie prezydenta powinno mieć świadomość, kim jest P. i G.

Ludzie WSI byli zaangażowani w ten przekręt, jakim był SKOK Wołomin, a Pan mówi, że zdjęcie Prezydenta z tymi ludźmi zostało zrobione przypadkowo. A gdzie było BOR? A czy pan prezydent nie zna raportu dot. WSI, gdzie expressis verbis było napisane, że pan Piotr P. jest osobą, która w ramach Fundacji Pro Civili wyprowadziła 400 mln złotych, dziwnym trafem na Cypr, gdzie inny współpracownik pana Komorowskiego pełnił funkcję dyplomatyczną?

— pytał Brudziński.

CZYTAJ TAKŻE: Brudziński do Nałęcza: strach przed Andrzejem Dudą odbiera Wam zdolność racjonalnego myślenia

Podobne pytania należy dziś stawiać przy każdej okazji, ponieważ środowiska rządzące starają się jak mogą odsunąć cień podejrzeń od Bronisława Komorowskiego.

O tę sprawę dopytywał również szef klubu parlamentarnego PiS Mariusz Błaszczak.

Prezydent Komorowski powinien odpowiedzieć na kilka pytań, chociażby dotyczących jego syna. Czy syn Bronisława Komorowskiego był prokurentem w firmie związanej z funkcjonariuszem WSI, pokazanym na tym zdjęciu, który był członkiem rady nadzorczej SKOK Wołomin. (…) To jest zdjęcie z pisma wydawanego przez SKOK Wołomin, a w tym piśmie reklamował się też w kampanii do europarlamentu Michał Boni. Na filmie z tej uroczystości - premiery Bitwy Warszawskiej, widać jak minister Schetyna unika towarzystwa tych panów, a prezydent Komorowski fotografuje się na ich tle. Przypomnę, że pani Trzaska-Wieczorek mówiła, że się nie spotykają

— przypominał poseł PiS.

Dodawał, że zdjęcie prezydenta Komorowskiego „świadczy o tym, że Kancelaria prezydenta Komorowskiego nie mówiła prawdy, twierdząc, że prezydent Komorowski nigdy nie spotykał się z panami, którzy wyprowadzili miliony złotych ze SKOK Wołomin”.

CZYTAJ Więcej: Kłótnia o SKOK-i. Cymański: „Skala przekrętu w Wołominie świadczy, że państwa nie ma.” Błaszczak do Kierwińskiego: „To wasza wina!”

Sytuacja związana z kontaktami Bronisława Komorowskiego i ludźmi SKOK Wołomin jest poważną. Kłamstwo Kancelarii Prezydenta w sprawie kontaktów głowy państwa z ludźmi skompromitowanymi jest rzeczą niedopuszczalną. I słusznie wskazuje Aleksander Majewski, pisząc, że o tym wydarzeniu media powinny mówić.

W normalnym kraju trudno wyobrazić sobie sytuację, w której otoczenie głowy państwa zostaje przyłapane na ordynarnym kłamstwie, a środki masowego przekazu przechodzą nad tym do porządku dziennego

pisze Majewski.

Sprawę powiązań SKOKów Wołomin ze światem polityki komentował również Jarosław Sellin wskazując, że oczekuje rzetelnych wyjaśnień.

Chciałbym, żeby charakter tych związków z WSI prezydent wytłumaczył, żeby powiedział, czy miał kontakty z ludźmi, którzy doprowadzili do upadku SKOK-u Wołomin

— apelował poseł PiS.

CZYTAJ TAKŻE: Sellin: Czy prezydent miał kontakty z ludźmi, którzy doprowadzili do upadku SKOK-u Wołomin? Niech prezydent się wytłumaczy!

I rzeczywiście prezydent Komorowski wciąż powinien odpowiedzieć na serię pytań:

Co Bronisław Komorowski wiedział o działalności Piotra P., gdy szedł na promocję filmu Bitwie Warszawskiej? Czy czytał fragmenty Raportu z likwidacji WSI dotyczące P.? Prezydent powinien mieć przecież świadomość, że ten sam P. był członkiem władz Fundacji Pro Civili, która naraziła państwo na milionowe straty.

Czy prezydent miał świadomość, gdzie pracuje jego syn, Tadeusz Komorowski? Czy miał świadomość powiązań syna z firmami stworzonymi przez Piotra P.?

Czy Bronisław Komorowski miał świadomość co dzieje się w SKOK Wołomin? Czy miał świadomość, że władze dokonują takich samych malwersacji, jak w czasach Fundacji Pro Civili, z którą Komorowski miał przecież styczność?

Co Bronisław Komorowski zrobił, gdy „przypadkiem” spotkał się z Piotrem P. w czasie promocji filmu? Czy zaalarmował organa ścigania, że człowiek mający na sumieniu wyłudzanie pieniędzy rządzi SKOKiem Wołomin? Czy mówił o tym nadzorowi bankowemu? Czy starał się zmniejszyć ryzyko doprowadzenia do kolejnej afery przez Piotra P.?

To jedynie krótka lista serii pytań, na jakie przy okazji omawiania „przypadkowego spotkania” z Piotrem P. powinien odpowiedzieć Bronisław Komorowski. Niestety z reakcji ludzi władzy wynika, że prezydent niczego tłumaczyć nie chce i nie zamierza.

CZYTAJ TAKŻE: Mamy prezydenta-kłamcę. I pytanie: czy pieniądze ukradzione ze SKOK Wołomin nie trafiły czasem do otoczenia Bronisława Komorowskiego?

wrp

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...