Prof. Nowak zabrał głos ws. Lalki: "Oburzeni na Polaków"Prof. Nowak zabrał głos ws. Lalki: "Oburzeni na Polaków"
Wokół Lalki produkcji Netflixa pojawiło się wiele różnych opinii. Większość jest krytyczna, ale nie brak też pozytywnych ocen. Zdaniem prof. Andrzeja Nowaka liberalne elity próbują wykorzystywać dyskusję wokół Lalki do "tresowania społeczeństwa" i stawiania kolejnych, wyraźnych podziałów. "Ciągle zacofane, ciemne, nie nadążające za swoją elitą" - tak ironicznie skomentował słowa Agnieszki Holland, która krytykowała osoby, którym serial się nie podobał.
Serial "Lalka" produkcji Netflixa zebrał wiele krytycznych ocen z powodu swojej wulgarnej, często prymitywnej formy i odejścia od książkowego pierwowzoru.
Publicysta "Sieci" i "wPolityce.pl" Stanisław Janecki zwrócił uwagę, że serial ma więcej wspólnego z ponurymi, współczesnymi, polskimi kryminałami niż z duchem dzieła Bolesława Prusa.
Choć na pierwszy rzut oka „Ślepnąc od świateł” to współczesny kryminał o dilerze narkotykowym, a „Lalka” Netfliksa to kostiumowy dramat historyczny, obie wersje łączy bardzo zbliżone spojrzenie na polskie społeczeństwo, toksyczne relacje oraz na Warszawę
- twierdzi Janecki.
Tusk chwali Lalkę: "Nie pozabijajmy się!"
Co ciekawe, osobom związanym ze środowiskiem liberalno-lewicowym serial, wbrew opinii większości Polaków, bardzo przypadł do gustu. Nawet w tej sprawie głos zabrał sam Donald Tusk, który wyznał, że polubił dzieło Netflixa.
Kocham “Lalkę” Prusa, podoba mi się serial, a najbardziej cieszę się, że cały niemal naród dyskutuje o książce i jej adaptacji. Każdy ma prawo do swojej oceny, tylko błagam: nie pozabijajmy się przy tej okazji
- napisał na X Donald Tusk.
Tusk recenzuje netflixową „Lalkę”. W sieci zawrzało
Prof. Nowak krytykuje "współczesnych lalkarzy"
Wyjaśnienia tego, skąd wzięło się uwielbienie liberalnych elit wobec dzieła Netflixa, dopuścił się profesor Andrzej Nowak. Historyk ukuł własną tezę, iż jest to kolejny przykład tego, jak owe pseudoelity mogą po raz kolejny wykazać się poczuciem wyższości wobec Polaków i nakreślić różnice pomiędzy nimi a resztą narodu. Nazwał ich "współczesnymi lalkarzami". Dla przykładu przytoczył wypowiedź Agnieszki Holland:
Problem polskiej widowni, nie tylko tych starszych ludzi, co mają sentyment do peerelowskich filmów i seriali, ale w ogóle, jest taki, że ludzie mają mało ciekawości. Że widz lubi słuchać tę piosenkę, którą już wiele razy słyszał. No więc mam nadzieję, że może młodsza widownia i międzynarodowa widownia, bo w końcu Netflix jest platformą globalną, a nie krajową i lokalną, zaciekawi się tym i doceni
- mówiła autorka "Zielonej Granicy".
A zatem problemem jest polska widownia, czytaj: „polactwo”. Ciągle zacofane, ciemne, nie nadążające za swoją elitą (tą wprowadzoną tu po wjeździe czołgów Stalina). Pani Reżyser chciałaby je zastąpić "widownią młodszą"
- skomentował słowa Holland prof. Nowak.
Młodzi wybierają prezydenta. "Treserów musi to przerażać"
Jak jednak zaznaczył, ten wybieg się nie uda, bowiem młodzi są obecnie bardzo konserwatywni - tutaj wskazał ostatni sondaż zaufania do prezydenta Karola Nawrockiego wśród młodych. Według badania United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski aż 73% osób w wieku 18-39 lat ocenia głowę państwa pozytywnie.
Treserów musi to przerażać! Tyle jeszcze pracy przed nimi. Ale słusznie wskazuje kierunek Agnieszka Holland: trzeba szukać widowni międzynarodowej
- podsumował prof. Nowak.
kh/fb.com/wpolityce.pl
