Znak w sercu Polski. Maryja sama wskazała, gdzie chce staćZnak w sercu Polski. Maryja sama wskazała, gdzie chce stać. "Jest wyrazem wdzięczności Grażyny i Romana Karkosików za otrzymane łaski"

Najwyższa w Europie, druga na świecie i jedyna w Polsce. Nie tylko dlatego, że mierzy 55,6 m. Figura Matki Bożej Miłosiernej powstała z potrzeby serca i stanęła w wyjątkowym miejscu. Jest wyrazem wdzięczności Grażyny i Romana Karkosików za otrzymane łaski. Jeszcze nie została poświęcona, a już dzieją się wokół niej rzeczy niezwykłe. Symboliczny dla Polski jest również moment jej odsłonięcia. Proroctwo prymasa Hlonda o zwycięstwie, które przyjdzie przez Maryję, brzmi uderzająco.
Mała wieś Konotopie w gminie Kikół – 170 km od Warszawy, 40 km od Torunia przy trasie S10 łączącej Szczecin z Mazowszem. Ciche, nieznane miejsce, o którym huczy dziś cała Polska. Jasna, monumentalna figura Matki Bożej Miłosiernej wyrasta spośród pól. Do oficjalnego odsłonięcia jeszcze kilka dni, a już trudno znaleźć wolne miejsce do zaparkowania.
Wracamy z wakacji, chcieliśmy zobaczyć Maryję, którą zbudował ten miliarder. Pięknie to wygląda, naprawdę
– mówi pani Iwona ze Śląska.
Odkąd pojawiła się wieść o tej inicjatywie, media nie przestają prześwietlać majątku państwa Karkosików. Mnożą się niesmaczne sugestie, na co powinni przeznaczyć własne pieniądze. Kariera Romana Karkosika jest imponująca. Połączenie talentu biznesowego z ciężką pracą, żywą inicjatywą i niezwykłym wyczuciem giełdy sprawiły, że przez lata pozostawali w czołówce rankingów najbogatszych Polaków. Stronią od mediów i rozgłosu. Teraz też nie chcą rozmawiać z dziennikarzami. Nie po to wznosili maryjny monument, by mówić o sobie.
Inicjatywa państwa Karkosików płynie z ich wnętrza, z natchnienia Bożego. Jest wyrazem wdzięczności dla Matki Bożej
– mówi nam ks. Marek Mrówczyński, proboszcz parafii w Kikole.
Potwierdza to Adam Kuba Matejkowski, artysta rzeźbiarz, który nadał wizerunkowi Maryi obecny kształt.
Pan Karkosik w trudnej chwili życiowej, gdy zdrowie mu siadało, a sytuacja była poważna, zwrócił się w modlitwie do Matki Boskiej. W podziękowaniu postanowił postawić figurę, która jest darem dla wszystkich. Nie po to, by ludzie podziwiali jej wielkość, lecz aby się przy niej zatrzymali i mogli przeżyć coś ważnego. Uważam, że idea jest bardzo jasna i czysta
– podkreśla artysta.
To on znalazł miejsce, w którym wzniesiono monument.
Maryja sama wskazała
Rozpatrywano różne lokalizacje, pojawił się m.in. pomysł umieszczenia obiektu na środku jeziora.
Figura Maryi w tym miejscu byłaby cudem, ale pozostawałaby niedostępna dla ludzi. W pewnym momencie poszukiwań znalazłem się na stacji benzynowej tuż za Kikołem. Pomyślałem, że w tym całym pędzie trzeba skupić się, zamknąć oczy i zwrócić się do Matki Boskiej, żeby sama powiedziała, gdzie chce stać. Otworzyłem oczy i zobaczyłem to miejsce
– wskazuje rzeźbiarz.
Tam jest małe wzniesienie. Patrząc od strony Kikołu, Maryja nie wygląda, jakby stała na koronie, tylko jakby schodziła z nieba, jakby stała na łanach zbóż
– dodaje.
