Złote, ale intelektualnie skromneZłote, ale intelektualnie skromne. Wiele wskazuje na to, że w mózgu zwija mu się już tylko wspomniany urbanowski produkt

Cały ten wywód został owinięty w złotko erudycji i skomplikowanych pojęć oraz opatrzony mądrymi cytatami.
Większych fragmentów ahistorycznego i chamskiego wręcz tekstu (na aperitif: porównanie prawicowych wyborców do małp), opublikowanego kilka dni temu we wpływowym polskim dzienniku, cytować nie będę, bo stek wyzwisk jest tak gęsty, że musiałbym chyba podać go w całości.
Przywołuję więc tylko niektóre przykłady określeń zwolenników odchodzącej władzy: ćwierćinteligenci, osobowości histeryczne, tropiciele okultyzmu, sieroty po PRL (ofermy, lebiegi i strachajły), niedouki i gbury w barwach narodowych. W dodatku: rozjuszone koczkodany (znów te małpy!) w konfederatce, koloratce i z karabelką. Zaś ich mentalność tradycjonalistyczna to odpowiednik umysłowości prymitywnej.
