Wycięci z Orwella. Są w Polsce ludzie, którzy sie nabierająWycięci z Orwella. "Nie może być tak, że nowy Tusk zaprzecza staremu Tuskowi w kwestiach tak kluczowych"

Pamiętajmy, że wciąż są w Polsce ludzie, którzy na to się nabierają, a potem są rozczarowani i zmieniają preferencje nie tylko wyborcze.
Drodzy politycy od ośmiu gwiazdek i siedmiu boleści, zwracam się do was w poczuciu palącej potrzeby chwili, która woła, że czas wprowadzić rozwiązania ponadczasowe i cofnąć zegary do lat 80., a konkretnie „Roku 1984”.
Doceniając zatem waszą totalną, jak wszystko czego tkniecie, gotowość do powrotu na stolce ministerialne, dla których jesteście już zdolni do wszystkiego, łącznie z pomaganiem tym, których sami nazywacie „mordercami”, pragnę zauważyć poważne niedoróbki w waszych planach na przyszłość. Dużo mówi się o braku waszego programu, choć powszechnie wiadomo, iż mieści się on w ośmiu gwiazdkach wspartych przez cztery na granacie, by całość stanowiła polityczny manifest nie tylko totalnie totalnych, ale i totalnie megatotalnych z Brukseli. Malutki program to jednak betka wobec braku w nim nowego ministerstwa, bez którego wasze ewentualne rządy muszą się zakończyć z wielkim hukiem. Chodzi oczywiście o resort opisany przez George’a Orwella w antyutopii „Rok 1984”, czyli Ministerstwo Prawdy, nazwane tak może i niezgodnie z prawdą, za to zgodnie z zasadami „całej prawdy całą dobę”.
