W TVN mają nowego panaW TVN mają nowego pana. "To może oznaczać zmianę jej linii programowej i odejście od gorliwej służby rządowi Donalda Tuska"

Stacja z Wiertniczej trafiła w ręce popleczników Donalda Trumpa, a to może oznaczać zmianę jej linii programowej i odejście od gorliwej służby rządowi Donalda Tuska.
Największa transakcja w dziejach mediów zakończyła się całkowitą katastrofą. W 2000 r. moloch internetowy AOL za 160 mld dol. przejął molocha mediowego Time Warner. To, co miało być małżeństwem nowych i starych mediów, okazało się czołowym zderzeniem głowami. I to w sensie niemal dosłownym – kultury firmy nowej i starej epoki miały niezgodność charakterów. Dwa światy nie potrafiły ze sobą żyć i pracować. Na dodatek pękła bańka internetowa, więc wartość firmy runęła, co po dziewięciu latach doprowadziło do rozwodu. Po nim Time Warner zaczął się dzielić, wciąż przepoczwarzać i w jakiejś zmutowanej formie – jako Warner Bros. Discovery – przetrwał do naszych czasów.
6 października br. cykl przepoczwarzeń zamknął się po raz kolejny. Tego dnia domknięto przejęcie tej firmy przez Paramount Skydance za 110–111 mld dol. To druga co do wielkości transakcja w dziejach mediów. Tak powstał nowy gigant – Skydance. Można się pobawić i przetłumaczyć tę nazwę na Podniebny Taniec. Nawet urocze, ale nie zmienia to faktu, że również ta transakcja może się zakończyć katastrofą, przynajmniej dla umysłów części sfanatyzowanych widzów TVN oraz wizerunkową, prestiżową i propagandową dla rządu Donalda Tuska.
