Ucieczka nafciarzy. "BP wycofuje się z Morza Północnego po 60 latach"Ucieczka nafciarzy. "Aby przyspieszyć transformację energetyczną, zafundowano gwałtowny wzrost cen i największą od dekad zapaść gospodarczą"

Koncern BP wystawił na sprzedaż swoje pola naftowe na Morzu Północnym, co oznacza koniec 60-letniej obecności tej firmy na tym akwenie. Władze przedsiębiorstwa doszły do wniosku, że dalsza eksploatacja istniejących złóż stała się nieopłacalna, m.in. z powodu polityki klimatycznej labużystów i wprowadzonego przez nich zakazu prowadzenia nowych odwiertów
Głęboki kryzys energetyczny jest w dużym stopniu skutkiem błędnych decyzji podejmowanych pod wpływem zielonej ideologii. Tak było w Niemczech, gdzie rząd zdecydował się na wygaszenie elektrowni jądrowych, aby przyspieszyć w ten sposób transformację energetyczną. W konsekwencji zafundowano sobie gwałtowny wzrost cen i największą od dekad zapaść gospodarczą.
Równie samobójczą decyzję podjął laburzystowski rząd Keira Starmera, który w 2024 r. zaprzestał wydawania nowych licencji na odwierty złóż naftowych na Morzu Północnym. Uznano bowiem, że nie da się pogodzić wydobycia paliw kopalnych z walką o klimat. Zamiast ropy naftowej i gazu ziemnego miały powstawać farmy wiatrowe, a duże koncerny paliwowe, w tym BP, zachęcano do inwestycji w energię odnawialną.
