Trzydniowe afery. "Problem dezinformacji politycznej"Trzydniowe afery. "Problem dezinformacji politycznej dalece wykracza poza kwestię kampanii wyborczej"

W niespokojnych czasach trzeba mieć się na baczności i do wiadomości z liberalnych mediów po prostu podchodzić z dystansem.
Telefon do Radia Erewań: Czy to prawda, że w Leningradzie rozdają mercedesy? Odpowiedź: Prawda, tylko że nie w Leningradzie, a w Moskwie, nie mercedesy, ale rowery, i nie rozdają, tylko kradną. To taka sama prawda, jak przekaz ludzi Tuska o aferach PiS.
Żeby było jasne – każda władza popełnia błędy i w każdym obozie rządzącym dochodzi do mniejszych lub większych nadużyć. Jednak opozycyjne media i sztabowcy Platformy Obywatelskiej potrafią nadmuchać aferę, wmawiać milionom Polaków, że w rządzie dzieją się jakieś piekielne sprawy, a po kilku dniach, gdy wyjaśnia się, że skandalu nie ma, liberałowie wymyślają nową „tragedię”. Czy tuż przed wyborami wrzuci się kolejny medialny granat, którego Zjednoczona Prawica nie zdąży rozbroić ujawnieniem prawdy?
