Niemiecka pacyfikacja polskiej pamięci. "Antypolonizm"
Niemiecka pacyfikacja polskiej pamięci. "Warszawa 1940 r.? Nie, Berlin 2026 r. Donald Tusk oskarżył rodaków"

Niemieccy policjanci wyrwali modlącym się Polakom krzyż, powalili ich na ziemię i brutalnie pobili. Dla Donalda Tuska wrogiem jest każdy, kto stawia Niemcom warunki i żąda poszanowania polskich interesów.
Niemieccy policjanci wyrwali modlącym się Polakom krzyż, powalili ich na ziemię i brutalnie pobili! Warszawa 1940 r.? Nie, Berlin 2026 r. Ta skandaliczna sytuacja jest bulwersująca z wielu powodów i dobitnie obnaża proniemiecką słabość naszego państwa. Donald Tusk bez rozpoznania sprawy oskarżył rodaków, nazwał wydarzenia „berlińską ruchawką”, a następnego dnia jego rząd w niskim ukłonie podpisał umowę o współpracy wojskowej z Niemcami. Oczywiście z pominięciem prezydenta.
Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz
– te słowa „Roty” zdążyły jeszcze wybrzmieć, zanim doszło do brutalnej pacyfikacji.
Kilkunastoosobowa grupa Ruchu Obrony Granic pod przewodnictwem Roberta Bąkiewicza przybyła do Berlina w rocznicę odsłonięcia Kamienia Pamięci, który należałoby nazwać raczej głazem zapomnienia.