Ta irytująca pani minister. "Pani minister dość aktywnie go krytykuje"Ta irytująca pani minister. "Pasażerka pierwszej klasy, która regularnie wychodzi na korytarz, by powiedzieć załodze, że statek płynie w złym kierunku"

„Xd ale szachy 5D” – tak Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz skomentowała doniesienia o możliwej rekonstrukcji rządu. Rozgrywka jest wielopoziomowa, ale może doprowadzić do tego, że obecna minister, która szachuje koalicję 13 grudnia i wywołuje złość premiera, wyląduje poza gabinetem Donalda Tuska.
Kończą się wakacje. Dzieci wracają do szkół, a politycy do sejmowych ław. To będzie gorący polityczny wrzesień, który zacznie się awanturą o wicemarszałków. O jedno miejsce ubiegają się aż trzy kluby. W mediach wrócił też temat wejścia Szymona Hołowni do rządu. Wicemarszałek Sejmu miałby przejąć klub Polska 2050. Jeśli przyniesie premierowi na tacy głosy 15 posłów i zapewni większość, mógłby wejść w skład gabinetu Tuska, nawet w randze wicepremiera. Mówi się, że mógłby zostać ministrem kultury, może przejąć resort funduszy po Pełczyńskiej-Nałęcz, a może zostać wicepremierem odpowiedzialnym za bezpieczeństwo informacyjne. A wtedy szef rządu mógłby się pozbyć nielubianej przez siebie Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, która w mediach często atakuje rząd, w którym zasiada. Bez zaplecza w postaci szabel w Sejmie minister od funduszy nie jest już premierowi potrzebna.
Trzecia droga 2.0
Plan jest jednak szerszy. Jeśli Szymon Hołownia zostałby szefem klubu Polska 2050, mógłby doprowadzić do zjednoczenia z klubem Centrum. Przecież jego szefowa Paulina Hennig-Kloska, opuszczając poprzedni klub, jasno mówiła, że nie chodzi o niechęć do Polski 2050, lecz o niechęć do Polski 2050 Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Co prawda minister od funduszy wciąż będzie szefową partii, ale przy takim obrocie spraw praktycznie nie miałaby wpływu na ugrupowanie, a pewnie szybko znalazłby się sposób na jej odwołanie. Po zjednoczeniu z Centrum Hołownia miałby się dogadać z PSL i odbudować Trzecią Drogę.
