Zonda-przykrywka. "Pęcznieją afery Koalicji Obywatelskiej"Zonda-przykrywka. "30 tys. ludzi zostało przez niego poszkodowanych, a ich straty sięgają 350 mln zł"

Przygotowania do tej operacji trwały miesiącami. Być może rozpoczęłaby się wcześniej, ale czekano na dobry moment jej odpalenia. Dobry, czyli trudny dla rządu.
To ten czas – pęczniejące afery ze szpitalami, pojawiające się dzień po dniu doniesienia o kolejnych działaczach Koalicji Obywatelskiej kradnących pieniądze dla powodzian, wreszcie olbrzymia kompromitacja z prof. Barbarą Mróz-Gorgoń i jej lewym raportem oraz planem przepalenia setek milionów złotych z publicznych pieniędzy na promocję czegoś, co promocji nie potrzebuje – marki Polska (w rzeczywistości chodziło o stworzenie machiny, dzięki której można pod stołem finansować kampanię wyborczą).
I w tych okolicznościach pojawia się on, Roman Giertych (z odium afery Polnordu i doniesieniami o wyprowadzeniu z tej spółki 92 mln zł, człowiek, który mdlał na widok prokuratora, a ostatecznie uciekł za granicę, by uniknąć postawienia zarzutów) w nowej roli.
