Szanse, medal i afera. "Znowu wybuchła afera"Szanse, medal i afera. "Znowu wybuchła afera. PZN ustalał kryteria startu na igrzyskach, które potem wyrzucał do kosza na śmieci"

PZN ustalał kryteria startu na igrzyskach, które potem wyrzucał do kosza na śmieci, a zmiany w składzie reprezentacji Polski wymuszała opinia publiczna
Sportowy świat kręci się oczywiście wokół zimowych igrzysk olimpijskich, choć fajnie, że Iga Świątek ogrywa kolejne rywalki. Co do startu Biało-Czerwonych na ziemi włoskiej – wszystko jest zgodne z podstawową zasadą sportu: nigdy nie wolno przywieszać medali przed zawodami! Głośno mówiło się o krążku w snowboardzie dla Aleksandry Król-Walas, bo przecież w tym sezonie stawała na podium Pucharu Świata i zdobyła dwa medale mistrzostw globu. Walczyła dzielnie, skończyło się na ćwierćfinale.
W przypadku łyżwiarza-sprintera Damiana Żurka wieszczono, że z Polaków to on ma największe szanse na „Mazurka Dąbrowskiego”, a minimum na srebrny medal, bo w PŚ albo był pierwszy, albo (częściej) drugi. Zakończyło się najgorszym dla ambitnych sportowców czwartym miejscu: zabrakło siedmiu setnych sekundy. Cóż, oto narodziła się nowa świecka tradycja, bo na ZIO w 2022 r. inny sprinter, Piotr Michalski, też był czwarty i też przegrał o setne sekundy – tyle że na dystansie o połowę krótszym. Teraz szybki Piotr miał pecha, bo podczas biegu na 1000 m drogę zajechał mu rywal z Austrii.
