Start walki o schedę po PutinieStart walki o schedę po Putinie. Czy to oznacza, że umowna partia wojny zawładnie umysłami Rosjan?

Co się stanie, jeśli Putin odejdzie lub zostanie obalony?
Rosyjscy politolodzy są zdania, że ten, kto zajmie miejsce Siergieja Szojgu, oczywiście jeśli uda się w związku z niepowodzeniami na ukraińskim froncie osłabić pozycję ministra obrony, ten ma szansę zostać namaszczonym na następcę Putina.
Andriej Gruliew, deputowany do Dumy Państwowej z rządzącej formacji Jedna Rosja, członek komisji obrony, a przy tym generał rezerwy, złożył w prokuraturze oficjalne doniesienie, w którym domaga się śledztwa w sprawie tajemniczego zniknięcia z magazynów wojskowych w Kraju Zabajkalskim 1,5 mln sztuk mundurów zimowych. Może ich w ogóle nie było, ale „przejściowe trudności” z odzianiem i obuciem mobilizowanych żołnierzy są – jak się w Rosji uważa – jednym z powodów tego, że operacja ich wcielenia nie przebiega, jak powinna. Innego deputowanego, Jurija Szytkina, poruszyło to, że gdzieś w polach guberni biełgorodzkiej siły zbrojne zgubiły pociąg z 500 żołnierzami. Ten zastępca szefa komisji obrony nie przebierał w słowach, opisując los „potraktowanych jak bydło obrońców ojczyzny”, którzy zostali pozostawieni sami sobie, bez pieniędzy, bez żywności, z bronią, która oficjalnie nie była im przydzielona, bo nie odnotowano tego w rejestrach. Na dodatek żołnierze mieli nie przejść żadnego – nawet krótkiego – przeszkolenia, nie powiedziano im, gdzie i po co jadą. Film, w którym relacjonowano ich sytuację, opublikował na platformie społecznościowej Telegram znany korespondent wojenny Rybar. Jego relacje subskrybuje w Rosji milion osób, a on sam jest jednym z coraz bardziej oddziałujących na rosyjską opinię publiczną niezależnych dziennikarzy wojskowych, relacjonujących przebieg wojny na Ukrainie. Mają oni wpływ nie tylko na to, co o „operacji specjalnej” myślą zwykli Rosjanie, ale również Władimir Putin, który chcąc dowiedzieć, jak rzeczywiście wygląda sytuacja na froncie, spotkał się z nimi latem na Kremlu.
