Samoloty z wafelkami. "Wiecie, co robią te wafelki?"
Samoloty z wafelkami. "Wiecie, co robią te wafelki? Odpowiadają żywotnym potrzebom ukraińskiego społeczeństwa"

Posłuchajcie zatem tej krótkiej ballady prozą o brukselskim Robinie Hoodzie, który odbierze stewardesom i odda uchodźcom.
Szanowni koledzy, towarzysze spod ośmiu lub dwunastu gwiazdek, a niektórzy to nawet spod ciemnej, czas wyciągnąć na powierzchnię wszystko to, co owijaliśmy w bawełnę.
Polityka nasza stanęła nad przepaścią, dlatego mimo wojny u granic, a właściwie to przez nią, musimy przeorientować nasze stanowisko w każdej nieomal sprawie. Ustalimy zaraz, co i jak było, a czego nigdy nie, ale wcześniej poproszę was o chwilę skupienia. Chciałem bowiem poświęcić kilka słów autentycznemu bohaterowi, i to nie tylko naszych czasów. Konia z rzędem temu… Proszę nie wstawać, panie mecenasie, to nie o panu! A więc mecenasa, to znaczy konia temu, kto przypuszczał, że za fasadą tego zimnego, jak mieszkania bezrobotnych, specjalisty od wyprzedaży, europosła, dla którego kraj pochodzenia ma znaczenie, ale na bananach, a nie w życiu – że za kimś takim właśnie kryje się człowiek o tak wielkim sercu? Chciałem, żeby sam to opowiedział, niestety obowiązki dobroczynne nie pozwalają mu być z nami. Z tego, co wiem, miał dzisiaj w planach wykasowanie swoich własnych wpisów, o ile te stawiają go w zbyt dobrym świetle. Tego blasku wystarczyłoby dla nas wszystkich, wyłączając, rzecz jasna, mnie, bo ja jestem za silny, ale, jak kiedyś powiedziałem, nie chce mi się z tego tłumaczyć. Ja dzisiaj chcę jedynie publicznie zapytać tych wszystkich premierów Polski, Czech, Słowenii: czy Janusz, a szerzej mówiąc: czy Unia Europejska może zrobić więcej? Czy ten człowiek ze swoim niezwykłym gestem nie stanowi dla świata ludzi wolnych jednoznacznego dowodu, iż – tak, w obronie wolności, w imię wartości, stając oko w oko ze złem, my, Janusze odwagi i dobroczynności z wolnej Europy – zrobimy wszystko? I tak jak mamy gest Kozakiewicza, tak będziemy mieli w podręcznikach gest Janusza. Bo on nie pytał, co jeszcze można dla niego zrobić, ale uczynił coś dla innych. I pewnie gdyby go zapytać dlaczego, odpowiedziałby, że każdy by tak zrobił. Nie, Janusz, nie każdy. Może jeszcze Rafał.
