Rzecznik bezprawia. "Jawnie przeciwko Polsce"Rzecznik bezprawia. "Bombki z hasłem „je…ć PiS”, apelowała do władz UE, by zablokowały należne Polsce środki unijne"

Nadciąga finalne uderzenie w konstytucyjne prawa obywateli. Sejm powołał na Rzecznika Praw Obywatelskich jedną z najbardziej zagorzałych aktywistek walczących z PiS. Sylwia Gregorczyk-Abram wykazała się wsparciem PO i działaniami przeciwko Polsce. Jako prawnik z oddaniem realizowała hasło „ulica i zagranica”. Teraz ma pomóc Donaldowi Tuskowi w „domykaniu systemu”.
233 posłów przesądziło o tym, że Sylwia Gregorczyk-Abram została wybrana przez Sejm na Rzecznika Praw Obywatelskich. Przepadła tym samym kandydatura legendy „Solidarności” – Adama Borowskiego, za którym głosowało 177 posłów. Senat potwierdził decyzję Sejmu. I choć rozstrzygnięcie to nie jest zaskoczeniem, nie przestaje zdumiewać siła bezczelności, z jaką ekipa Donalda Tuska oddaje kolejne przestrzenie państwa ludziom popierającym bezprawie.
Gregorczyk-Abram do dziś nie wyjaśniła swojego udziału w siłowym przejęciu mediów publicznych. Z zapałem walczyła z rządem PiS i występowała na arenie międzynarodowej przeciwko Polsce, była współzałożycielką skrajnie upolitycznionej inicjatywy Wolne Sądy, krytykowała prezydenta Andrzeja Dudę i gromiła prezydenta Karola Nawrockiego. Atakowała też Straż Graniczną i z oddaniem broniła Barbary Kurdej-Szatan, która nazwała polskich żołnierzy mordercami. Przez 18 lat była związana z kancelarią, która współpracowała z Moskwą, a w kraju prowadziła kontrowersyjne działania. Co to wszystko oznacza? Nadchodzi kolejne, być może ostateczne, uderzenie w prawa obywateli.
Aktywistka Tuska
Rzecznik nie jest działaczem, który formułuje postulaty jakichś grup. Rzecznik jest funkcjonariuszem
– oświadczyła prof. Ewa Łętowska na antenie TVP w likwidacji, wyrażając wiele wątpliwości po wysłuchaniu prezentacji kandydatki na RPO.
Rozmowę szybko zakończono. Po raz kolejny okazuje się, że oczekiwania polityczne rządu Donalda Tuska stoją w sprzeczności z konstytucją i zasadami polskiego prawa. Bo niby czym nadzwyczajnym zasłużyła się Gregorczyk-Abram? Jawnym poparciem dla Platformy Obywatelskiej i ochroną prawną dla ulicznych zadymiarzy, którzy za rządów PiS włączali się w proces destabilizacji państwa.
