Powrót nienawidzących. "Lewicowy terror"Powrót nienawidzących. "Ponad 80 proc. motywowanych ideologicznie aktów przemocy jest dziełem lewicowych band

surprising_media-girls-7314327_1920.webp
FacebookTwitter
Artykuł premium
Dołącz

Wszystkie statystyki przestępczości na Zachodzie pokazują gwałtowny wzrost liczby aktów przemocy i terroru ze strony lewicy.

Praktycznie nikt w Europie nie zauważył najważniejszego w tym roku wystąpienia sekretarza stanu USA Marco Rubio, które wygłosił w połowie lipca w Waszyngtonie w obecności przedstawicieli 67 państw (Sikorskiego nie było). Po pierwsze, trwa dwumiesięczny sezon urlopowy – np. premier Hiszpanii Sánchez, mimo że jego kraj trawią pożary, a najeźdźcy z Maroka zdobyli Ceutę, jak przystało na prawdziwego socjalistę, wypoczywa w królewskiej rezydencji La Mareta na Wyspach Kanaryjskich. Po drugie, temat wystąpienia Rubio był nieprzyjemny, gdyż sekretarz stanu mówił o lewicowym terrorze, a to przecież jest tabu albo coś, co w ogóle nie istnieje – jak żelazny wilk. „Krytyka Polityczna”, jeden nielicznych ośrodków na lewicy zdolny do jakiejś refleksji, pisze o „czerwonej panice” i o tym, że trumpiści chcą wykorzystać walkę z nieistniejącym terrorem do dalszej budowy państwa autorytarnego. Wspominamy o tym, bo uznajemy, że jeśli tylko zacznie się dyskusja o lewicowej przemocy, to taka będzie interpretacja zjawiska wśród państwa postępowych i jaśnie oświeconych.

Co powiedział Rubio

Tymczasem przemówienie Rubio powinno było wywołać wstrząs w śniętej i zdemenciałej Europie, bo podobnie jak ogłoszona w grudniu 2025 r. Nowa Strategia Bezpieczeństwa USA wskazało ono na nowe cele, nowe paradygmaty w walce ze światowym zagrożeniem. Ameryka wypowiada wojnę lewicowemu terroryzmowi.

Rubio wskazał, że od szczytu działalności ISIS liczba ataków i spisków dżihadystów w Stanach Zjednoczonych spadła o dwie trzecie, a osób zabitych przez terroryzm islamski w Europie od 2015 do 2024 r. – o ok. 97 proc. Zagrożenie nie zniknęło, ale można mówić o sukcesie. Skoncentrowany na walce z dżihadem Zachód przeoczył jednak rosnące zagrożenie ze strony skrajnej lewicy. Ta wraca do swych korzeni i znów bawi się w to, co lubi najbardziej, czyli przemoc, zamordyzm, terror

Przez zbyt długi czas nasza doktryna antyterrorystyczna miała ślepy punkt, martwy punkt. Chodzi o skrajną przemoc ze strony lewicy

 – mówił Rubio.

Sama myśl, że terroryzm skrajnej lewicy może stanowić poważne zagrożenie, jest traktowana jako prawicowe urojenia, a co gorsza, jako niebezpieczny faszystowski spisek [Rubio przewidział tekst ”Krytyki Politycznej„ – przyp. red.]. Mamy think tanki, badania, media i firmy konsultingowe, w których panuje przekonanie, że tylko jeden rodzaj przemocy politycznej stanowi prawdziwe zagrożenie dla systemu. Bomba podłożona przez neonazistów jest nikczemnym i morderczym aktem zła, ale bomba podłożona przez marksistowskiego rewolucjonistę to po prostu tragiczny przejaw idealizmu. Być może środki były nietrafne lub przesadne, ale cele były cnotliwe i sprawiedliwe

 – uważa sekretarz stanu.

To podejście ma swe tragiczne konsekwencje, jak choćby zamieszki w USA po śmierci George'a Floyda, kiedy bandy Antify i rasistowskiej organizacji BLM paliły i demolowały całe kwartały miast, napadały i zabijały ludzi. Śmierć poniosło wówczas kilkanaście osób, a mimo to media i cała ta postępowa polityczna mierzwa dawały pełne przyzwolenie na przemoc. Rozpalone przez Baracka Husseina Obamę podziały, nienawiść na tle etnicznym i klasowym, wywołały pożar, który zaczął ogarniać nie tylko Amerykę, lecz także cały Zachód.

Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Źródło: Tygodnik Sieci, wydanie 2026/35
FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.