Jak von der Leyen kibel Włodkowi instalowałaJak von der Leyen kibel Włodkowi instalowała. "Oto streszczenie mowy lidera Lewicy na jej ostatniej konwencji"

Włodzimierz Czarzasty przyznał, że przed przystąpieniem Polski do Unii musiał „srać w polu”. I dlatego „jak słyszy, że Unia Europejska jest złem, to mu się chce rzygać”. Pewnie ze strachu, że jeśli Ursula von der Leyen się o tym dowie, to mu kibel zabierze.
Pośród dobrodziejstw, które nam zapewniła, marszałek polskiego Sejmu wymienił zmianę zapachów w toaletach publicznych: „Pamiętacie te śmierdzące moczem kible?”. To miała być jedna z cech reprezentatywnych naszego kraju przed przystąpieniem do UE, wymieniona przez Czarzastego obok stanu dróg, hoteli, sklepów „i wszystkiego”. Dlatego: „Dobrem jest Unia Europejska”.
Oto streszczenie mowy lidera Lewicy na jej ostatniej konwencji. Powstrzymując wymioty, ogłosił on, że „jeżeli ktoś uważa, że Unia Europejska jest złem, to albo jest z PiS-u, albo jest z Konfederacji, albo jest od Nawrockiego, albo jest idiotą”.
Te głębokie przemyślenia formalnie drugiej osoby w państwie polskim warte są analizy. Wbrew pozorom bowiem wystąpienie to w pełni oddaje mentalność establishmentu III RP, którego Czarzasty jest idealnym wcieleniem.
