Somalijskie gangi i oszustwa wyborczeSomalijskie gangi i oszustwa wyborcze. "Wypłacano gotówkę z bankomatu, a potem pieniądze wręczano z wypełnioną kartą do głosowania"

Ostatnie wybory parlamentarne w Szwecji wygrała lewica, a zdecydowały o tym głosy wyborców pochodzenia imigranckiego. Teraz policja i prokuratura badają ok. 60 zgłoszeń z podejrzeniami o oszustwa wyborcze. Chodzi o przekupstwo, zastraszanie działaczy prawicy oraz pomówienia.
Szczególnie rażący jest przypadek jednego z Somalijczyków startujących z list radykalnej Partii Lewicy (Vänsterpartiet). Mohamed Abdukardir Ali (na zdj.) zdobył mandat jedynie dzięki 648 głosom, z których większość padła w imigranckich obwodach w zachodnim Borlänge. Pracujący dla niego ludzie, znani policji z działalności przestępczej, zawozili wyborców pochodzenia imigranckiego pod lokale wyborcze i pilnowali, aby ci oddali głos na Alego. Zarejestrowano, jak kilka razy wypłacano gotówkę z bankomatu, a potem pieniądze wręczano z wypełnioną kartą do głosowania. Wiarygodne donosy w tej sprawie pojawiły się już na etapie tzw. głosowania przedterminowego. Policja zgromadziła wtedy pokaźny materiał dowodowy, ale prokurator – ku frustracji policjantów – umorzył śledztwo. Ponownie zostało ono wszczęte, gdy okazało się, że Mohamed Abdukardir Ali zdobył mandat. Somalijczyk od lat obraca się w środowisku przestępczym. Nie wiadomo, w jaki sposób znalazł się na listach wyborczych, a lokalny lider partii Matts Hammarqvist oświadczył, że nawet go nie zna.
