Polityczne interesiki w cieniu wojny
Polityczne interesiki w cieniu wojny. "Nie chodzi o Orbána, Putina ani godność, lecz o polityczne profity kolegów Tuska"

Zaraz odezwał się Donald Tusk, domagając się unieważnienia kontraktu Orlenu z węgierskim MOL-em – a co za tym idzie, niewłączania Lotosu w skład Orlenu.
Przy okazji agresji na Ukrainę politycy opozycji apelują o „praktykowanie jedności” – piękne to i warte wsparcia. Ale mają też żądania.
Jedno z nich powtarzają obsesyjnie: aby Jarosław Kaczyński zerwał sojusz z Viktorem Orbánem. Węgrzy w sprawie agresji Rosji na Ukrainę zachowują się niezbyt ładnie. Najpierw usiłowali zablokować część sankcji, a kiedy już przyłączyli się w tej sprawie do większości, to zaraz zapowiedzieli, że nie przekażą broni Ukrainie ani nie pozwolą na jej transfer przez swoje terytorium. Czyli: Węgier, Rusek, dwa bratanki… Ech, boli. Można więc powiedzieć, że żądanie, aby PiS odcięło się od Fideszu jest godne rozważenia.
