OGNIEM NA WPROST. Wojna i humor – sojusznicyOGNIEM NA WPROST. Wojna i humor – sojusznicy. Stylówa, niemiecka logistyka, Ukraińskie tańce do "Bayraktar"

Napisano muzyczny hit ukraińskiego sztabu generalnego na melodię, którą tańczą podczas przerw w walce ukraińscy żołnierze płci obojga. Tytuł „Bayraktar”
Odreagowywania wojny humorem ciąg dalszy. W tej rubryce było już o Ukraińcach, o Ruskich, czas na ich sojuszników. Najśmieszniej jest jak człowiek przygląda się Niemcom i Francuzom. Pierwsze miejsce na liście humoru zajął moim zdaniem prezydent słodkiej Francji Emmanuel Macron wraz z małżonką. Bo to ona, jak większość żon, ponosi odpowiedzialność za strój swojego małżonka. Ale do rzeczy.
1. Stylówa, czyli kilkudniowy zarost, luzacka bluza z kapturem, dżinsy i bojowa mina.
Nie, to nie Wołodymyr Zełenski, przywódca narodu ukraińskiego, bohater bombardowanego Kijowa, tylko mieszkaniec Pałacu Elizejskiego – prezydent Francji. Nadworny fotograf uchwycił swojego chlebodawcę podczas pracy za biurkiem. Twarz Macrona pokrywa kilkudniowy zarost, a reszty dopełniają ciemna, przyduża bluza z kapturem oraz dżinsy. Nowa stylizacja zdecydowanie odbiega od ulubionych, idealnie dopasowanych marynarek prezydenta, w których paradował przed kompanią Gwardii Republikańskiej. Wtedy miał fryzurę zrobioną na wczesnego Napoleona i maszerując wzdłuż szeregu wyprężonych żołnierzy, stroił miny niczym Pierwszy Konsul na olejnym portrecie Jeana Auguste’a Dominique’a Ingresa. Ale to nie koniec pajacerki. Tym razem przeszedł samego siebie. Macron na fotkach wygląda na przemęczonego, niezwykle skupionego i pochłoniętego pracą. W za dużej bluzie spadochroniarza z elitarnej jednostki CPA (Commando Parachutiste de l’Air no 10) udało mu się osiągnąć szczyt śmieszności. Tym bardziej że następnego dnia po publikacji w mediach tych zdjęć wyszło na jaw, że Francja w latach 2014–2020 (z czego trzy lata jego prezydentury) sprzedawała mimo embarga broń do Rosji. No tak. Jedni przywódcy jadą pod bomby, by wesprzeć obrońców, a inni w tym czasie robią z siebie idiotów. Tak jak w polityce, tak i w życiu.
