OGNIEM NA WPROST. Tymczasem na froncieOGNIEM NA WPROST. Tymczasem na froncie. "Natarcia rosyjskie utknęły. Za to dalej „strefa śmierci”

Do moskiewskich bojców coraz bardziej dociera, że obiecywane ostateczne zwycięstwo nie jest „na wyciągnięcie ręki”. Wszystkim gadającym o przegrywającej Ukrainie mówię, że chciałbym, żeby Polska tak przegrała w 1939 r.
Moskalom udało się podpełznąć kolejne metry w zachodniej części Wołczańska, który obecnie jest jedną wielką ruiną. Na północ od Kupiańska wbili się klinem na południe w ukraińskie pozycje. Teraz próbują wykorzystać istniejący tam nawis i prą na południe, by odciąć miasto od pozycji Tryzubów i je okrążyć. Tyle że teraz posuwają się wzdłuż pasm górskich, a za chwilę dojdą do linii wzgórz, która biegnie w poprzek ich kierunku marszu. Jeśli dowództwo ukraińskie myśli, to przygotowało już tam obronę, która powinna zatrzymać to natarcie. W samym Kupiańsku stabilnie.
Na południe od Kupiańska aż do Torskiego bez zmian. Natarcia rosyjskie utknęły. Za to dalej „strefa śmierci”, czyli rejon operowania dronów i grup szturmowych obu stron, dochodzi do Łymania i Siewierska. W rejonie Konstantynówki bez istotnych zmian. Stabilizacja. W Pokrowsku i okolicy sytuacja dynamiczna. Obie strony prowadzą działania, które można nazwać krwawymi podchodami.
