Felieton
OGNIEM NA WPROST. Słoikiem w rosyjski zwiadOGNIEM NA WPROST. Słoikiem w rosyjski zwiad. "Szczątki konstrukcji oblepione marynatą rozbiły się na asfalcie"

Artykuł premium
DołączJeśli wyraz makronować przyjmie się we Francji, to szanse na reelekcje obecnego lokatora Pałacu Elizejskiego mogą spaść.
Pani Olga z Zabuczczy (niedaleko Buczy) jest starszą kobietą w chuście na głowie, która w swojej wsi spędziła prawie całe życie. Wróciła do domu zaraz po wyzwoleniu i opisała, co Rosjanie zrobili z jej mieszkaniem.
Zniszczyli wszystko. Nawet dziecięce zabawki. Rozwalili zamek do drzwi i weszli. Wszędzie był niewyobrażalny chlew
– opowiada.
W całym domu nie uchowała się ani jedna nietknięta szafka. Wszystko wybebeszyli na podłogę. Nic nie znaleźli, ale ukradli mi czajnik, kawiarkę, a nawet garnki
