OGNIEM NA WPROST. Flota widmoOGNIEM NA WPROST. Flota widmo. Jak 84-letni metropolita objeżdżał morze z obrazem i zatrzymał wroga

W pierwszych dniach wojny – wspominał Kiper – 84-letni wówczas metropolita, obecnie mający 86 lat, wziął obraz i przez prawie cały dzień lub nawet dobę objeżdżał brzeg morza, modląc się, by Moskale nie wyszli na ląd ze swoich okrętów. Wiadomo, że przez dziesięć dni trwała potężna burza, która uniemożliwiła desant w Odessie.
Syria a sprawa ukraińska. Iran wprost oskarżył Kijów o wspieranie rebelii. Nieoficjalnie ukraińscy instruktorzy dali rebeliantom nie tylko know-how walki z użyciem dronów, lecz także technologię ich produkcji na drukarkach 3D, co sprawia, że każdy oddział może mieć swoją szybko odtwarzaną flotę bezzałogowców. I to właśnie one przeważyły sytuację na froncie syryjskim. Wystarczył tylko tydzień, by rozpadł się reżim Asada, a wraz z nim w łeb wzięła cała moskiewska interwencja. Moskal ewakuował się z Syrii szybciej niż Zachód z Afganistanu. To, że udało im się zwiać w podskokach z syryjskiego terytorium, zawdzięczają Erdoğanowi, który zabronił syryjskim rebeliantom atakowania Moskali w korytarzu humanitarnym. Ale nie wszystkim udało się dotrzeć do ojczyzny. Flota Federacji Moskiewskiej opuściła bazę w Tarsusie i… stanęła na redzie. Okręty nie mają dokąd płynąć, bo Turcja nie przepuści ich przez Bosfor. Żaden kraj w okolicy nie ma zamiaru ich przyjąć, a na przejście przez Kanał Sueski mają nikłe szanse. Ciekawy może być los tej „floty widmo”, która utknęła na redzie.
A co na froncie? W obwodzie kurskim mimo chwilowych sukcesów ukraińskiej kontry Moskale powoli odzyskują teren. Z naciskiem na słowo „powoli”. Problemem kacapów jest to, że Ukraińcy wrócili do taktyki manewrowej. W zasadzie nie trzymają linii frontu, tylko operują dynamicznie, demolując jednostki Federacji w najbardziej niespodziewanych miejscach.
