Nieudana maskarada. "Nawet drzewa kupuje w Niemczech"Nieudana maskarada. Trzaskowski nie może być sobą w tej kampanii. To słaby aktor

Większość Polaków nie akceptuje poglądów, postaw i podległości, które wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej prezentował w czasie dotychczasowej drogi politycznej, maskując swoje działania, dostosowując je do stanu świadomości społecznej.
Dlaczego Rafałowi Trzaskowskiemu idzie w kampanii tak słabo? Dlaczego każda próba wyrwania się z pętli śmiechu i kpiny kończy się jeszcze większą katastrofą? Dlaczego każda próba przemodelowania wizerunku przynosi jedynie kolejne kłopoty? Dlaczego nawet w twardym elektoracie Koalicji Obywatelskiej kandydat obozu władzy na prezydenta RP nie wzbudza entuzjazmu?
Odpowiedź jest prosta: Trzaskowski nie jest w tej kampanii sobą, a jednocześnie to zbyt słaby aktor, by wiarygodnie zagrać kogoś innego. A sobą być nie może, bo większość Polaków nie akceptuje poglądów, postaw i podległości, które wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej prezentował w czasie dotychczasowej drogi politycznej. Są to poglądy skrajne, ściśle odzwierciedlające globalistyczną agendę George’a Sorosa i całej, jak to się myląco nazywa, lewicowo-liberalnej międzynarodówki. To w istocie plan, który ma doprowadzić do takiej przebudowy narodów, że ze znanego nam Zachodu pozostaną jedynie nazwy krajów i miast. Cała reszta, łącznie z etnicznym składem każdego społeczeństwa, będzie już inna. Nie jest to zresztą daleka perspektywa. Największe miasta brytyjskie, w tym Londyn i Birmingham, już dziś zostały przejęte przez imigrantów z krajów muzułmańskich. Dodajmy – także na poziomie władzy politycznej.
